Po dwóch niezwykle rozczarowujących wynikach w lidze i w LM, w meczach w których kulała przede wszystkim defensywa Los Colchoneros drużyna Simeone w końcu musi się wziąć w garść. Dobrym rywalem na przełamanie wydaje się właśnie Espanyol, który co prawda ostatnio zremisował z Celtą, ale nie wygrał meczu już od siedmiu kolejek, przegrywając w tym czasie aż pięć, trzy z nich różnicą więcej niż jednej bramki.