Mimo aż sześciu strałów celnych w pierwszym spotkaniu Betis nie stworzył sobie w nim na tyle dobrych okazji, by mówić o pechu. Panathinaikos zaś strzelał na bramkę rywali raz, ale za to skutecznie. W rewanżu zdecydowanym faworytem jest jednak drużyna Manuela Pellegriniego, która nie ejst w wybitnej formie w lidze, ale i tak może tu z łatwością odrobić straty i awansować do kolejnej rundy bez konieczności gry w dogrywce.