Pojedynek dwóch bardzo mocnych drużyn, które na razie lekko zawodzą na tym turnieju. W przypadku Norwegów chodzi przede wszystkim o ich grę w obronie, która kosztowała ich już utratę ośmiu bramek w trzech meczach. Potencjał ich ofensywy jest jednak tak duży, że na razie - prócz meczu z Francją, w którym grali jednak w mocno zmienionym składzie - nie stanowi ona tak dużego problemu. W przypadku Brazylii nieco zawodzi ich atak, przez co Canarinhos mieli spore problemy w starciu 1/16 z Japonią, zwłaszcza w pierwszej połowie. Z drugiej jednak strony Vinicius junior jest w świetnej dyspozycji, a pozostali ofensywni gracze, tacy jak choćby Matheus Cunha, również dokładają się do strzeleckiego dorobku zespołu Carlo Ancelottiego. To wszystko sprawia, że w niedzielnym starciu spodziewamy się znów niezwykle atrakcyjnego widowiska, w którym powinny paść przynajmniej trzy gole.