Choć ostatnie dwie imprezy akurat tego nie potwierdziły, mecze o trzecie miejsce zwykle uchodziły za te bardziej otwarte niż decydujące starcia bo ich stawka jest oczywiście nieco mniejsza. W finale pocieszenie w sobotę zagrają największy faworyt mundialu, który jednak w półfinale okazał się zdecydowanie gorszy od Hiszpanii, a także Anglia, która z kolei w środę wyraźnie nie wykorzystała swojej szansy, by wyeliminować obrońcę tytułu. Faworytem są rzecz jasna Trójkolorowi, którzy powinni się zmobilizować, by zająć miejsce na podium i w sobotę zapewne zobaczymy drużynę grającą ofensywnie, zwłaszcza iż Kylian Mbappe wciąż ma realne szanse na zdobycie tytułu króla strzelców. Na przeszkodzie w stworzeniu dobrego widowiska może rzecz jasna stanąć defensywna strategia Anglików, która jednak w środę, zwłaszcza w drugiej połowie, nie przyniosła im powodzenia. Reprezentacja Trzech Lwów również ma kim straszyć w ataku, dlatego mimo wszystko spodziewamy się tu ciekawego spotkania z kilkoma bramkami.