Galatasaray pokazało w poprzedniej rundzie, że u siebie nie musi się bać nikogo i choć obecny Liverpool to teoretycznie bardziej wymagający rywal niż Juventus i tak powinien mieć tu spore problemy. The Reds grają zdecydowanie lepiej niż we wrześniu, gdy przegrywali w Stambule 0:1, ale też zdarzają im się wpadki, o czym świadczy choćby niespodziewana ligowa porażka z Wolverhampton. Obie drużyny imponują w ofensywie, dlatego w pierwszym spotkaniu spodziewamy się przynajmniej trzech bramek. Tylko zdobycie minimalnej przewagi w pierwszym starciu daje jego gospodarzom szanse na sprawienie problemów faworytowi.