Pierwsze spotkanie pokazało, że ekipa Kaspera Hjulmanda może mieć na początku roku duże problemy, zwłaszcza w defensywie, osłabionej brakiem kilku podstawowych zawodników. HSV to oczywiście dużo słabszy przeciwnik niż VFB, ale u siebie groźny, który mógł ostatnio narzekać na dużego pecha. Trener ekipy z Hamburga mocno narzekał bowiem na kontrowersyjne decyzje sędziowskie i wielu obserwatorów twierdzi, ze miał dużo racji. U siebie ta ekipa gra całkiem nieźle, dlatego spodziewamy się tu ciekawego spotkania z kilkoma golami.