Wydaje się, że sprawa awansu została już rozstrzygnięta w Danii, gdzie Lech rozbił gospodarzy 4:1. Piłkarze Aarhus pokazali jednak, że potrafią pograć i postraszyć lechitów. Jak mawia klasyk, tanio skóry nie sprzedadzą, a też obronie "Kolejorza" zdarzały się błędy. Gramy zatem na gole z obu stron, bo co do ofensywy Lecha wątpliwości nie mamy.