Lechia rozczarowała w dwóch poprzednich kolejkach, najpierw gładko przegrywając u siebie z Zagłębiem, a następnie remisując derbowy mecz z Arką. W drugim przypadku podopieczni Johna Cartera mieli dużo szczęścia, nie tylko do tradycyjnej drzemki Gdynian w drugiej połowie, ale też do kontrowersyjnej decyzji sędziego o niepodyktowaniu rzutu karnego. Jagiellonia po odpadnięciu z LKE może się już skupić wyłącznie na lidze, co czyni z niej jednego z głównych kandydatów do mistrzostwa, bo drużyna jest w znakomitej formie. Na wyjazdach legitymuje się trzecim bilansem i co istotne dla tego typu przegrała dotąd tylko dwa spotkania.