Przed startem fazy pucharowej LM było sporo wątpliwości co do formy i motywacji obrońców tytułu, którzy jednak rozwiali je w starciu z Chelsea, którą po prostu zdeklasowali. Dobrą formę zespół Luisa Enrique potwierdza także w lidze, w której już prowadzi z coraz bardziej bezpieczną przewagę. Po drugiej stronie nie jest tak różowo. The Reds w środkowej części sezonu wydawali się łapać niezłą formę, ale ostatnio przegrali z Manchesterem City aż 0:4, będąc jedynie tłem dla znakomicie dysponowanych rywali, którzy przecież w LM dość gładko ulegli Realowi. Liverpool w zeszłym sezonie rywalizował z PSG, które u siebie przegrało z nimi 0:1, po golu Elliotta. Wtedy jednak prawdziwe cuda w bramce drużyny z Anglii wyczyniał Alisson, teraz pozostający poza grą z powodu kontuzji. Obecnie nic nie wskazuje na to, by piłkarze Arne Slota mogli przeciwstawić się będącemu w lepszej formie przeciwnikowi.