Kompromitacja w Pucharze Króla pokazuje, że włodarze Realu wybrali sobie bardzo zły moment na pożegnania Xabiego Alonso. Piłkarze Królewskich przystąpili bowiem do środowego meczu z wyraźnym przekonaniem, że wygra on się sam, a natrafili na niespodziewany opór drużyny grającej na co dzień w niższej lidze. Teraz muszą jednak się zmobilizować, bo jeśli tego nie zrobią obecny sezon można będzie w zasadzie spisać na straty. Akurat Levante wydaje się jednak wygodnym przeciwnikiem, bo ekipa z Walencji w zeszłym sezonie przegrała na Santiago Bernabeu aż 0:6, a obecnie wciąż jest głównym kandydatem do spadku. Jeśli Real ma się odbić od dna to właśnie w takim meczu.