Skazywane na porażkę Burnley może się pochwalić serią trzech meczów bez porażki, która nie wygląda już jednak dobrze jeśli weźmiemy pod uwagę to, że drużyna nie wygrała już dziewiętnastego kolejnego meczu. Remisy z Manchesterem United i Tottenhamem mają jednak swoją wymowę, nawet jeśli obie ekipy były w tym czasie w słabszej formie. Teraz jednak The Clarets zagrają z Sunderlandem, który zdecydowanie lepiej wykorzystał przerwę pomiędzy sezonami Championship i PL świetnie się wzmacniając. Dzikie Koty najlepiej prezentują się u siebie, co w poniedziałek powinny po prostu potwierdzić.