Cóż z tego, że mające coraz mniejsze szanse na utrzymanie Hellas zagrało niezłe spotkanie przeciwko Fiorentinie, skoro i tak go przegrało 0:1, jeszcze bardziej komplikując sobie sytuację w tabeli. Teraz zagra przeciwko Torino, które wyraźnie odżyło od czasu przyjścia Roberto D’Aversy, dlatego faworyt może być tu tylko jeden.