Wyniki Tottenhamu w ostatnim czasie wymykają się jakiejkolwiek logice, bo gdy wydaje się, że drużyna jest w najtrudniejszej sytuacji, przede wszystkim pod względem kadrowym, to wygrywa ona z Borussią Dortmund w LM, a następnie nie potrafi pokonać słabego Burnley. Jeśli dodać do tego fakt, iż Spurs ostatnim razem sensacyjnie ograli City na Etihad Stadium to typowanie najbliższego starcia obu drużyn robi się jeszcze trudniejsze. Nie pomagają The Citizens, którzy od pewnego czasu grają bardzo nierówno i podobnie jak najbliżsi rywale również mają ogromne problemy z urazami czołowych graczy. W czterech z sześciu ostatnich meczów tych drużyn padło mniej niż trzy bramki, podobnie jak w czterech z pięciu ostatnich spotkań w Londynie, więc i tym razem może być podobnie.