W Liverpoolu można mówić już o ogromnej zapaści, bo drużynie - tuż po wpadce z Nottingham u siebie - zdarzyło się również wysoko przegrać z PSV w Lidze Mistrzów. W tym kontekście niedzielne starcie z West Ham urasta do rangi meczu, w którym drużyna znów musi pokazać się z dużo lepszej strony i w końcu zaliczyć przekonujące zwycięstwo. Problem jednak w tym, że od czasu zakontraktowania Nuno Espirito Santo popularne Młoty grają coraz lepiej, a ostatnie tygodnie są dla nich już bardzo dobre, co widać zwłaszcza w grze ofensywnej (osiem goli w trzech spotkaniach). Over bramkowy wydaje się tu zatem zdecydowanie najlepszym wyjściem.