Koniec marzeń Polaka. Trzykrotny mistrz świata okazał się za mocny
Antoni Kowalski pożegnał się z mistrzostwami świata w snookerze. Przegrał w pierwszej rundzie z Markiem Williamsem 4:10.
W sobotę Antoni Kowalski zadebiutował na mistrzostwach świata w snookerze. Wcześniej z sukcesem przebrnął przez eliminacje. W pierwszej rundzie zmagań zmierzył się ze znacznie bardziej doświadczonym Markiem Williamsem.
Początek spotkania był stosunkowo wyrównany. W pewnym momencie Walijczyk odskoczył jednak rywalowi, wygrywając trzy frejmy z rzędu. Ostatecznie zwyciężył pierwszą sesję 6:3, o czym pisaliśmy TUTAJ.
W niedzielę snookerzyści przystąpili do drugiej części rywalizacji. W kolejny dzień zmagań lepiej wszedł Kowalski. Po błędach rywala Polak zdobył czwartego frejma.
Jedenasty frejm był ekspresowy. Walijczyk zanotował wysokiego brejka i chwilę później mógł cieszyć się z kolejnego "oczka". Scenariusz następnej partii wyglądał podobnie. Trzykrotny mistrz świata nie popełnił większych błędów, przez co prowadził już 8:4.
W 13. frejmie najpierw błąd popełnił Williams, zaś niedługo później pomylił się Kowalski. W pewnym momencie 51-latek wypracował sobie przewagę, śrubując ponad stupunktowy wynik. Finalnie triumfował 115:15, wygrywając już 9:4.
Kolejny frejm układał się dla obu zawodników ze zmiennym szczęściem. Początkowo więcej błędów popełniał Williams, lecz serię słabych uderzeń zanotował także Polak. Zawodnicy szli łeb w łeb, walcząc do ostatniej bili. Ostatecznie szalę zwycięstwa na swoją stronę przechylił trzykrotny mistrz świata, który wygrał 10:4.
Zwycięski Williams awansował do drugiej rundy mistrzostw świata. W nadchodzącym etapie zmierzy się z nieco niżej notowanym w oficjalnym rankingu Barrym Hawkinsem.