Dawidowicz wzruszony po meczu z Lechią. "Oczy podeszły mi łzami"
Paweł Dawidowicz rozegrał 90 minut w barwach Rakowa Częstochowa w wyjazdowym meczu z Lechią Gdańsk (2:1). W wywiadzie po końcowym gwizdku nie ukrywał wzruszenia.
Raków Częstochowa pokonał Lechię Gdańsk 2:1 po golu Jonatana Brunesa w ostatnich minutach spotkania. Pełne podsumowanie meczu możecie przeczytać TUTAJ.
W barwach "Medalików" w tym spotkaniu wystąpił także Paweł Dawidowicz. Dla byłego reprezentanta Polski był to dopiero ósmy występ w barwach obecnej drużyny.
Mecz z Lechią w Gdańsku był pod pewnym względem dla 30-latka wyjątkowy. To właśnie w tym klubie zaczynał bowiem swoją karierę. Po końcowym gwizdku przyznał, że powrót na Energa Stadion wzbudził w nim wzruszenie.
- Kiedy wszedłem na to boisko, to aż oczy podeszły mi łzami. Super wspominam ten czas, ciężko mi nawet coś powiedzieć. Życzę Lechii jak najlepiej, jest ona w moim sercu. Wiadomo, chcemy wygrywać ["my" jako Raków - przyp. red.] i wygraliśmy dziś ten mecz. Dobrze, że wygraliśmy, ale czuć emocje - przyznał.
- Moim zdaniem Gdańsk ma wszystko, żeby być tą potęgą w Ekstraklasie. Super miasto, super stadion, super kibice. Wiadomo, są problemy finansowe, ale myślę, że sobie z tym poradzą i będą w TOP3 - dodał.