Trener Lecha wpadł w szał! Uspokajał go nawet Gholizadeh [WIDEO]

Trener Lecha wpadł w szał! Uspokajał go nawet Gholizadeh [WIDEO]
screen C+
Końcówka meczu Pogoni z Lechem była niezwykle emocjonująca. Nerwy poniosły też zwykle stonowanego Nielsa Frederiksena, który eksplodował przy linii bocznej.
Lech dominował w Szczecinie, ale jego piłkarze spartaczyli mnóstwo okazji do strzelenia gola. Efekt? Nerwowa końcówka, w której Poznaniacy dowieźli zwycięstwo 2:1.
Dalsza część tekstu pod wideo
Emocje były tym większe, że w ostatnich minutach meczu kłopoty zdrowotne zgłaszał Płamen Andrejew. Bułgar, który debiutował w bramce Lecha pod nieobecność Bartosza Mrozka, cierpiał z powodu skurczy. Te doskwierały mu tak bardzo, że miał problem z normalnym poruszaniem się po boisku.
Sytuacja była dramatyczna, bo Lech wcześniej wykorzystał komplet zmian. Andrejewa próbowali postawić na nogi fizjoterapeuci i lekarze mistrza Polski, którzy długo zajmowali się nim już w doliczonym czasie gry. Jednocześnie trwały nerwowe ustalenia, który z graczy z pola mógłby awaryjnie zastąpić Bułgara.
Cała sytuacja nie pozostała bez wpływu na zachowanie Frederiksena. Trener Lecha już po 100. minucie meczu w wyjątkowo ekspersyjny sposób gestykulował i krzyczał w kierunku przedstawicieli swojego sztabu medycznego, którzy wracali z interwencji u Andrejewa. Duńczyka uspokajali sędzia techniczny i... Ali Gholizadeh.
Zwycięstwo w Szczecinie jest bezcenne dla Lecha. Poznaniacy umocnili się na czele tabeli. Mają trzy punkty przewagi nad Górnikiem Zabrze.
Bartosz - Wlaźlak
Bartosz WlaźlakDzisiaj · 09:15
Źródło: X

Dyskusja

Przeczytaj również