"Jeśli to nie AI, to mamy skandal". De Jong wypalił po meczu Barcelony

Frenkie de Jong nie krył zdenerwowania cofniętym golem Pau Cubarsiego. Środkowy pomocnik FC Barcelony nie dowierza w interpretację sędziów i ich ostateczną decyzję w starciu z Atletico Madryt.
FC Barcelona oddaliła się od finału Pucharu Króla. W czwartek "Blaugrana" dostała łupnia od Atletico. Skończyło się na 4:0 dla podopiecznych Diego Simeone, co opisywaliśmy TUTAJ.
Wymiar kary mógłby być mniejszy, gdyby nie cofnięty gol Pau Cubarsiego. Hiszpan wbił piłkę do siatki, ale trafienia nie uznano ze względu na spalonego. Sytuację analizowano przez ponad sześć minut, gdyż zawiódł półautomatyczny system. Szczegóły znajdziecie TUTAJ.
Ostateczna decyzja, a także jej wytłumaczenie, nie przekonują Barcelony. Klub ma złożyć skargę na sędziów. Wątpliwości wyraził także Frenkie de Jong.
- Wyraźnie widać, że to nie był spalony. Później, w telewizji, pokazali zdjęcie, na którym nie widać kontaktu z piłką. Następnie jest zdjęcie, na którym Fermin strzela, a obrońca jest metr za Robertem. Uważam, że to bardzo dziwne - stwierdził dla SportyTV.
- Powiedziałem to sędziemu po meczu. Wiem, że on sam niewiele mógł zrobić, bo też czekał na informacje. Ale jeśli to, co widziałem, nie jest AI - a obecnie niczego nie można być pewnym - to mamy skandal - podsumował Holender.
Rewanż między stronami zaplanowano na 3 marca.