Królewski nie wytrzymał po konferencji Cracovii. "Dwóch sepleniących no-name'ów"
Elżbieta Filipiak została zaatakowana przez obecne władze Cracovii. W bardzo ostry sposób do zamieszania wokół lokalnego rywala odniósł się Jarosław Królewski.
Ostatnie tygodnie w Cracovii są bardzo burzliwe. W styczniu ze stanowiska prezesa klubu został odwołany Mateusz Dróżdż. Zastąpiła go Elżbieta Filipiak, wdowa po byłym właścicielu "Pasów" Januszu Filipiaku, ale kilka dni temu złożyła zrezygnację. Wyjaśniła to m.in. odsunieciem od podejmowania decyzji. Więcej pisaliśmy TUTAJ.
Obecnie Cracovią rządzą Murat Colak oraz David Amdurer, którzy są przedstawicielami właściciela klubu Roberta Platka. Wiceprezesi "Pasów" na poniedziałkowej konferencji prasowej przypuścili zmasowany atak na Filipiak. Zarzucili jej m.in. przejęcie działki należącej do Cracovii po zaniżonej cenie. Pisaliśmy o tym TUTAJ.
Zamieszanie nie przeszło niezauważone po drugiej stronie Błoń. Zdecydowanie na występ Colaka i Amdurera zareagował Jarosław Królewski, który na platformie X stanął w obronie Filipiak.
- Ten świat jest niesamowity. Przez ponad 25 lat inwestujesz wspólnie z mężem w klub piłkarski. Budujesz jedną z najbardziej znaczących polskich firm IT w historii. Niezależnie od wszystkiego, tworzysz setki tysięcy miejsc pracy. Kontrybuujesz do polskiej gospodarki. Dźwigasz klub z odchłani. Poświęcasz setki milionów złotych na sport, które do ciebie nigdy nie wracają. Budujesz infrastrukturę na lata, po drodze wiele rzeczy nie wychodzi (co normalne - taki jest sport). Sprzedajesz z sukcesem spółkę zagranicznemu funduszowi. Jesteś człowiekiem, kobietą sukcesu, z tego co wiem - wzorem profesjonalizmu dla wielu - napisał Królewski.
- Aż tu nagle wpada na konferencję dwóch sepleniących no-name'ów z karierami, które z takim cv zapewne nie pozwoliłby objąć stanowiska project managera w Comarchu, którzy zarzucają ci wszystko co najgorsze. Plując ci w twarz, pomawiając - i reprezentując ludzi, którzy pewnie mieli zamiar kupić każdy klub Ekstraklasy i nie tylko. Robisz z kibiców klubu idiotów odwołując się do patetycznych słów o sercu, przywiązaniu i etyce - kontynuował prezes Wisły.
- Więcej szacunku. Mieliśmy z śp. prof. Januszem Filipiakiem różne momenty, ale czuję się w ludzkim obowiązku, aby powiedzieć stop. Więcej szacunku do tego co zrobił - do jego rodziny i wkładu - zakończył Królewski.