Królewski punktuje sędziego meczu Wisły. "Powinien być zdyskwalifikowany"

Królewski punktuje sędziego meczu Wisły. "Powinien być zdyskwalifikowany"
Krzysztof Porebski / pressfocus
Jan - Piekutowski
Jan PiekutowskiDzisiaj · 14:07
Jarosław Królewski nie zgodził się z interpretacją Damiana Sylwestrzaka, który starał się wybronić swoje kontrowersyjne decyzje z meczu Wisły Kraków z Legią Warszawa. Prezes "Białej Gwiazdy" uważa, że arbiter zupełnie nie ma racji.
W minioną niedzielę Legia pokonała Wisłę (2:0) na własnym stadionie. Spotkaniu towarzyszyły przynajmniej trzy bardzo kontrowersyjne sytuacje dotyczące wydarzeń na boisku.
Dalsza część tekstu pod wideo
Beniaminek nie otrzymał rzutu karnego po faulu Bartosza Kapustki. Legia wykonała wrzut z autu, który skończył się golem, chociaż piłka należała się przyjezdnym. Rafał Augustyniak, wykonujący wrzut, mógł oderwać stopę od ziemi, co jest niezgodne z przepisami.
Swoje decyzje - w tych trzech przypadkach korzystne z perspektywy Legii - starał się wytłumaczyć Damian Sylwestrzak. Sędzia przyznał, że doszło do pomyłki z kierunkiem autu. Jednocześnie zaznaczył, że błąd Augustyniaka wcale nie jest oczywisty, natomiast rzutu karnego nie podyktował, bo kontakt Kapustki z rywalem uznał za niewystarczający, za zbyt mało intensywny. Szczegóły opisaliśmy TUTAJ.
Na argumenty Sylwestrzaka błyskawicznie odpowiedział Jarosław Królewski. Prezes Wisły, również goszczący w programie na kanale Meczyki, nie mógł uwierzyć w słowa arbitra.
- Wypowiedzi sędziego Sylwestrzaka są po prostu absurdalne. O jakiej intensywności mówimy? Przewraca go, noga jest wygięta, o czym my w ogóle mówimy? Przygląda się temu VAR, sędzia, kilku gości z kamerami i tego nie widzą. To jest nieprawdopodobna rzecz - stwierdził.
- Jeśli chodzi o aut, najgorsze jest to, że dochodzi do jakichś dywagacji ze strony zawodowego sędziego. Chwilę później przytacza argument, za który powinien być zdyskwalifikowany. Mówi, że w sytuacji, gdy ktoś jest faulowany na środku boiska, a później pada bramka, to powinniśmy to sprawdzać. No przecież to robią. Do jasnej cholery. Przecież to robią - dodał.
- Po co nam tylu gości, skoro sędzia - stojąc metr od zawodnika - nie widzi czegoś, to może naprawdę wyeliminujemy VAR? Po co my się na te wszystkie kamery składamy, przecież to absurd. (...) On ma takie myślenie, że nic się nie stało. Bo było paru gości, ktoś dotknął piłkę, trzeba było wybijać. To jest ich myślenie - kontynuował.
- Szukanie na siłę wytłumaczenia jest gorszące dla tej branży. Tworzy się standard myślenia, tłumaczenia każdej sytuacji. To nie jest operacja kardiochirurga, ci ludzie mają do dyspozycji VAR, sędziów technicznych, swoje zespoły. To nie jest rocket science. (...) Jeśli chodzi o wypowiedzi Marcina Szulca... jego misja powinna się zakończyć - podsumował.

Oglądaj Krakoską Piłkę na kanale Meczyki:

Play video
Jan - Piekutowski
Jan PiekutowskiDzisiaj · 14:07
Źródło: własne

Przeczytaj również