Kulesza zareagował na aferę w PZPN. "Nie zgadzam się"

Cezary Kulesza skomentował aferę nagraniową w PZPN. Jego zdaniem jej ujawnienie jest spowodowane chęcią... umniejszenia udanych rozmów PZPN z FIFA.
Portal Weszlo.com poinformował, że po inauguracji mistrzostw świata kobiet do lat 20 doszło do suto zakrapianej kolacji. Wzięli w niej udział m.in. Gianni Infantino i Cezary Kulesza.
Według Wojciecha Górskiego, autora tekstu, prezes PZPN był tak zmęczony wieczorem, że do pokoju eskortowało go dwóch działaczy. Bartosz Ryt, prezes Małopolskiego ZPN, pomagał mu wejść do pokoju, a Wachowski wszystko nagrywał. Film ostatecznie został usunięty. Szerzej o tym TUTAJ.
Afera nagraniowa zagęściła atmosferę wokół PZPN. W końcu do sprawy odniósł się też Kulesza, który widzi ją jako chęć "przykrycia" udanych rozmów z wierchuszką FIFA.
- Spotkanie z władzami FIFA przebiegało zupełnie normalnie i w dobrej atmosferze. Rozmawialiśmy o możliwych wspólnych działaniach na terenie naszego kraju. Patrzę na nie jako na krok do przodu w naszych relacjach z FIFA. Nie zgadzam się na to, by ten sukces był umniejszany przez ludzi, których to boli i którzy zrobią wszystko, by go umniejszyć - powiedział Kulesza w portalu WP Sportowe Fakty.
Kadencja obecnego prezesa PZPN zakończy się w 2029 roku. Wachowski ma być zainteresowany startem w wyborach na to stanowisko.
Sprawa afery nagraniowej może zyskać kolejne życie już w piątek. Wtedy odbędzie się posiedzenie zarządu PZPN, na którym z pewnością ten temat zostanie przedyskutowany.