Kuriozum w znanej reprezentacji. Selekcjoner odchodzi drugi raz w ciągu trzech miesięcy
Kuriozum w reprezentacji Ghany. po raz drugi w ciągu trzech miesięcy ze stanowiskiem selekcjonera rozstał się Carlos Queiroz.
Portugalczyk po raz pierwszy przejął reprezentację Ghany w połowie kwietnia. Jego misja była oczywista: przygotowanie drużyny i poprowadzenie jej na mistrzostwach świata.
W fazie grupowej mundialu Ghana wygrała z Panamą, zremisowała z Anglią i przegrała z Chorwacją. To wystarczyło do awansu do 1/16 finału. W niej "Czarne Gwiazdy" przegrały z Kolumbią. Dwa dni później Queiroz został zwolniony.
Władze federacji Ghany zreflektowały się po dwóch miesiącach i na początku września ogłosiły powrót Portugalczyka na stanowisko. Tym razem jego kadencja trwała niespełna miesiąc.
W tym czasie Queiroz zdążył poprowadzić drużynę w dwóch meczach. Ghana przegrała 2:4 z Gambią i 0:2 z Wybrzeżem Kości Słoniowej. Portugalczyk uznał, że dalsza praca nie ma sensu. Jego kontrakt został rozwiązany za porozumieniem stron.
- Nie była to łatwa decyzja, jednak obie strony uznały, że w obecnych okolicznościach zakończenie naszej współpracy zawodowej jest najwłaściwszym rozwiązaniem. Najważniejszy był interes piłki nożnej w Ghanie - napisał Queiroz w specjalnym oświadczeniu.
Ghana w tym oknie reprezentacyjnym miała jeszcze zagrać towarzysko z Marokiem. Mecz został jednak odwołany.