Wybuch radości po awansie kadry Brzęczka! "Matka Boska przypilnowała"
Młodzieżówka Jerzego Brzęczka rzutem na taśmę wywalczyła awans na EURO U21. Po decydującym rozstrzygnięciu w serwisie X zawrzało. Posypały się gratulacje, ale także słowa przestrogi po porażce z Włochami.
W poniedziałek kadra Jerzego Brzęczka odniosła pierwszą porażkę w eliminacjach mistrzostw Europy U21. W ostatnim spotkaniu kwalifikacyjnym przegrała z Włochami 2:6.
Na skutek lepszego bilansu spotkań bezpośrednich "Azzurri" wskoczyli na pierwsze miejsce w tabeli. Biało-czerwoni drżeli o awans aż do wtorkowego wieczora.
Na bezpośredni awans mogła liczyć tylko najlepsza drużyna, która zajęła drugie miejsce w fazie grupowej. Niemcy i Grecy byli w stanie wyprzedzić Polaków.
Ostatecznie Niemcy wygrali grupę F, pokonując Gruzję 2:0. Z kolei Grecja zwyciężyła z Irlandią Północną "tylko" 1:0, przez co ukończyła zmagania na drugiej lokacie, mając mniej strzelonych goli od Polski. W rezultacie bałkańska kadra zagra w barażach. Więcej TUTAJ.
Po ostatnim gwizdku w meczu Greków pod adresem biało-czerwonych w serwisie X posypały się gratulacje. Pojawiały się głosy, że ich awans jest w pełni zasłużony.
- Zasłużone! Dobrze, że jeden mecz nie zniweczył pracy Jerzego Brzęczka i zawodników - ocenił Tomasz Włodarczyk.
Rzecz jasna nie brakowało nawiązań do poniedziałkowej porażki Polaków z Włochami. Zdaniem niektórych biało-czerwoni powinni potraktować ją jako przestrogę.
- U21 na Euro bez konieczności grania baraży. I pięknie. Postrzeganie tej drużyny czy poszczególnych piłkarzy przez pryzmat oklepu od Włochów byłoby niesprawiedliwe (choć to cenna lekcja przed turniejem) - podsumował Mateusz Rokuszewski.
Pochwały oczywiście zebrał sam Brzęczek. Znów pojawiły się komentarze nt. jego powrotu do pierwszej reprezentacji.
- Było jasne, że Kulesza nie zabierze Brzęczka przed barażami. Ale teraz? - napisał krótko Piotr Majchrzak.
Portal obiegły również wpisy odnoszące się bezpośrednio do przebiegu spotkania Grecji z Irlandią Północną. Eksperci byli zgodni - w ostatnich minutach niewiele brakowało, aby bałkańska kadra podwyższyła przewagę.
- Ale szczerze trzeba przyznać, że Matka Boska siedziała na poprzeczce i pilnowała wyniku - skomentował Zbigniew Boniek.