Papszun bije się w pierś. "Należało inaczej zestawić skład"
Legia Warszawa przegrała aż 2:4 z Rakowem Częstochowa. Marek Papszun nie chciał zasłaniać się kontuzjami i przyznał, że on także popełnił w niedzielę błędy.
Sensacją była gra od pierwszej minuty 16-letniego Franciszka Stępniewskiego. Był to dla nastolatka debiut w pierwszej drużynie Legii.
Ofensywny piłkarz nie zrobił jednak furory i został zmieniony w przerwie. "Wojskowi" przegrali 2:4, ponosząc drugą porażkę z rzędu przy Łazienkowskiej.
Po spotkaniu w język nie gryzł się Marek Papszun. Szkoleniowiec skrytykował grę drużyny (więcej TUTAJ), ale sam także przyznał się do błędu.
- Przede wszystkim jest to również moja porażka. Być może należało inaczej zestawić skład, może w inny sposób zarządzać zespołem i podejmować inne decyzje. Muszę to przeanalizować - powiedział Papszun na konferencji prasowej, cytowany przez Legia.net.
- Z drugiej strony, jak już wcześniej rozmawialiśmy, nasza postawa w drugiej połowie była do przyjęcia. Stworzyliśmy sobie kilka dobrych sytuacji, zdobyliśmy dwie bramki, a mogliśmy nawet trzy. Nie wszystko więc wyglądało źle, ale ostatecznie nie zdołaliśmy osiągnąć korzystnego wyniku - dodał.
- Dzisiaj również wyszliśmy na boisko w jedenastu i nie ma sensu doszukiwać się przyczyn porażki wyłącznie w tym, że zabrakło jednego czy drugiego piłkarza. Oczywiście Kapustka i Adamski są to dla nas bardzo ważni gracze, ale jako drużyna nie stanęliśmy dzisiaj na wysokości zadania - zakończył.