Po tym meczu będzie wrzało! Górnik pokonał Jagiellonię, wielkie kontrowersje

Po tym meczu będzie wrzało! Górnik pokonał Jagiellonię, wielkie kontrowersje
Weronika Morciszek / pressfocus
Górnik Zabrze pokonał Jagiellonię 3:1 (0:0) i znów lideruje w Ekstraklasie. Wynik spotkania niknie jednak wobec licznych kontrowersji związanych z decyzjami Wojciecha Mycia.
Jagiellonia mogła otworzyć wynik w 27. minucie, kiedy świetną okazję miał Imaz. Hiszpan został jednak zatrzymany przez golkipera Górnika. Równocześnie pojawiły się pierwsze pretensje do sędziego Mycia, który zbagatelizował podanie Josemy do swojego golkipera. Gospodarze nie otrzymali rzutu wolnego. Z drugiej strony oszczędzony został Kobayashi, chociaż faulował rywala, gdy ten nie miał piłki.
Dalsza część tekstu pod wideo
W końcówce pierwszej połowy znów zawrzało, ponownie ze względu na decyzję arbitra. Tym razem nie wskazał na wapno, chociaż Janicki stanął na stopie Imaza. Co więcej, stoper przyznał się do przewinienia w przerwie, ale na refleksję ze strony sędziów było już za późno. Pisaliśmy o tym TUTAJ.
Po zmianie stron pojawiły się pierwsze konkrety ze strony Górnika. W 51. minucie trafił Kubicki, po kilku minutach podwyższył Liseth. Obie bramki zostały zdobyte po gigantycznym zamieszaniu w "szesnastce". Piłkarze Zabrzan skutecznie dobijali strzały, wykorzystali swoją liczebność w polu karnym przeciwników.
Mimo dwubramkowej straty Białostoczanie zdołali złapać kontakt. W 67. minucie błysnął Imaz. Po centrze w pole karne głową zgrał Prelec, a Hiszpan uderzył z bardzo ostrego kąta. Zaskakujący strzał pokonał nieprzygotowanego Schulzego.
Chwilę później "Duma Podlasia" doprowadziła do wyrównania za sprawą Imaza, ale cieszyła się bardzo krótko. Po analizie VAR Myć dopatrzył się przewinienia autorstwa Klyngego. Gol został anulowany ku wściekłości zawodników z Białegostoku.
Ostatecznie Jagiellonia nie zdołała zrobić nic więcej. Górnik natomiast zadał cios w doliczonym czasie gry, gdy podwyższył Urbański. Zabrzanie triumfowali 3:1 (0:0) i są liderem Ekstraklasy. Podopieczni Siemieńca zajmują dopiero 10. miejsce.
Jan - Piekutowski
Jan PiekutowskiDzisiaj · 22:17
Źródło: własne

Przeczytaj również