Reprezentacja Polski też nie mogła dotrzeć na Wyspy Owcze. Tak rozwiązał to PZPN

Reprezentacja Polski też nie mogła dotrzeć na Wyspy Owcze. Tak rozwiązał to PZPN
Adam Starszynski / pressfocus
Tomasz - Włodarczyk
Tomasz WłodarczykDzisiaj · 14:13
Lech Poznań ma gigantyczny problem, aby dotrzeć na Wyspy Owcze i rozegrać tam spotkanie z KI. W podobnej sytuacji znajdowała się reprezentacja Polski w okresie debiutu Michała Probierza. PZPN był jednak dobrze przygotowany na kłopoty pogodowe.
Warunki atmosferyczne torpedują lądowanie Lecha na Wyspach Owczych. "Kolejorz" nie zdołał dotrzeć na miejsce w środę, w czwartek zaś napotkał kolejne problemy. Samolot, którym podróżowali zawodnicy, członkowie sztabu i działacze, zawrócono i przekierowano do Norwegii. Szczegóły opisaliśmy TUTAJ.
Dalsza część tekstu pod wideo
Kapryśność farerskiej pogody nie jest szczególnym zaskoczeniem. Tamtejsze kluby rekomendują, aby na Wyspy lecieć z wyprzedzeniem, gdyż często tylko wąskie okienko pogodowe pozwala na bezpieczne lądowanie. Co więcej, nie wszyscy piloci mają uprawnienia pozwalające na kierowanie maszynami na tym obszarze.
W październiku 2023 roku z pewnego rodzaju kłopotami mierzyła się reprezentacja Polski. Zespół debiutującego Michała Probierza wygrał wówczas 2:0 na wyjeździe, ale sama podróż była uciążliwa. Pomogła dobra organizacja ze strony PZPN-u.
Polski LOT odmówił wynajęcia czarteru na to spotkanie ze względu na brak pilotów wykwalifikowanych w zakresie podróży na Wyspy Owcze. Tym samym PZPN zwrócił się do farerskich linii Atlantic Airways, które były rekomendowane. Tylko ich załoga była w stanie podjąć się wyzwania.
Wylot z Polski przyspieszono o godzinę, aby trafić w odpowiednie okienko pogodowe. Tyle szczęścia nie miało wielu kibiców, loty komercyjne były wówczas odwoływane.
Również powrót do kraju był wyzwaniem. Warunki na lotnisku okazały się tak fatalne, że stojące na płycie samoloty przymocowano łańcuchami. Startować się nie dało i lot reprezentacji przeniesiono na kolejny dzień.
PZPN nie korzystał już wtedy z usług Atlantic Airways, ale Smartwings. Ponownie udało się zmieścić w wąskim oknie pogodowym. Wyleciały wówczas tylko dwa samoloty. Z reprezentacją podróżowała część kibiców, która zgłosiła się do PZPN-u z prośbą o pomoc. Inni musieli poczekać na miejscu kilka dni, warunki nie pozwalały na bezpieczną podróż.

Słuchaj więcej na temat Lecha w programie Okno Transferowe na kanale Meczyki:

Dyskusja

Przeczytaj również