Sceny w meczu Avii z Rakowem. Dogrywka wyłoniła półfinalistę Pucharu Polski

Raków Częstochowa uzupełnił grono półfinalistów Pucharu Polski. Wicemistrzowie Polski wygrali na wyjeździe z Avią Świdnik 2:1. Do wyeliminowania trzecioligowca potrzebowali dogrywki.
Obraz gry był zgodny z przewidywaniami. Ekstraklasowicz miał przewagę, ale przed przerwą nie potrafił potwierdzić jej golem. Świetną okazję zmarnował już na samym początku meczu. Andrzeja Sobieszczyka, bramkarza Avii, nie potrafili pokonać Ivi Lopez i Jonatan Braut Brunes.
Chwilę później boisko musiał opuścić kontuzjowany Jean Carlos. Więcej o jego urazie piszemy TUTAJ.
Avia próbowała ukąsić faworyta. W 38. minucie przed szansą stanął Michał Zuber, lecz jego strzał zablokował Stratos Svarnas.
Raków objął prowadzenie w doliczonym czasie pierwszej połowy. Adriano Amorim zagrał przed bramkę do Brunesa, ten przepchnął się między obrońcami i trafił do bramki Avii.
Wicemistrzowie Polski w drugiej połowie próbowali kontrolować grę, ale nie stwarzali sobie okazji do podwyższenia wyniku. Avia nie była mu w stanie zagrozić aż do 80. minuty. Trelowski najpierw odbił piłkę po strzela z dystansu, a później zatrzymał dobitkę Zubera. Sekundy później jeden z graczy gospodarzy kropnął nad poprzeczkę.
Avia walczyła o remis do samego końca. Gospodarze w doliczonym czasie zepchnęli Raków w pole karne i zostali nagrodzeni golem. Piękne trafienie na wagę dogrywki strzelił Dominik Zawadzki.
Raków rzucił się ataków od początku dogrywki. Prowadzenie odzyskał już w 92. minucie, gdy w zamieszaniu podbramkowym piłkę do bramki wepchnął Ariel Mosór.
"Medaliki" stwarzały sobie kolejne okazje. Bogdan Mircetić trafił piłką w poprzeczkę, a Marko Bulat technicznym strzałem sprawdził czujność Sobieszczyka.
Avia miała problem, by odpowiedzieć na napór Rakowa. Goście także w drugiej połowie dogrywki próbowali długo utrzymywać się przy piłce. Pod bramką trzecioligowca często brakowało im precyzji.
Piłkarze Avii w końcówce próbowali jeszcze zagrozić bramce Rakowa, ale ten tym razem nie dał się zaskoczyć. W 120. minucie Świdniczanie mieli jeszcze rzut wolny, w pole karne gości pognał nawet Sobieszczyk, ale nie dało to wyrównania.
Raków uzupełnił tym samym grono półfinalistów Pucharu Polski. Poza nim w tej fazie zagrają Górnik Zabrze, GKS Katowice i Zawisza Bydgoszcz.