Trener Wisły Kraków wbił szpilę sędziom. Powiedział, jak zatrzymać Legię

Trener Wisły Kraków wbił szpilę sędziom. Powiedział, jak zatrzymać Legię
Krzysztof Porebski / pressfocus
Legia Warszawa znów strzeliła gola po wrzucie piłki w pole karne rywala. Mariusz Jop przyznał, że "Wojskowym" ten aut zwyczajnie się nie należał.
W minioną niedzielę Legia pokonała Wisłę Kraków (2:0) w klasyku Ekstraklasy. Pierwsza z bramek zdobytych przez stołecznych padła po wrzucie piłki z autu. Rafał Augustyniak cisnął piłką, rywale nie potrafili jej wybić, a Łukasz Zjawiński popisał się pięknym strzałem.
Dalsza część tekstu pod wideo
Szkopuł w tym, że aut został podyktowany niesłusznie, o czym pisaliśmy TUTAJ. Jako ostatni futbolówki dotknął Mateusz Szczepaniak, czyli zawodnik Legii. Co więcej, Augustyniak aut wykonał źle - oderwał stopę od murawy.
Uwagę na to zwrócił Mariusz Jop, który w programie Liga+Extra został zapytany o przyczynę nieudanej obrony stałego fragmentu. Szkoleniowiec Wisły był wyraźnie niepocieszony pracą sędziów, przed golem dla Legii jego drużyna powinna wykonywać rzut karny.
- Decydujące w tym aucie było to, żeby go pokazać we właściwą stronę - wypalił Jop.
- Ewidentnie piłkarz Legii wybił piłkę za boisko. Kolejny detal to niepodyktowany rzut karny za faul na Ertlthalerze - dodał.
W tym momencie Legia plasuje się na trzecim miejscu w tabeli Ekstraklasy. Wisła zajmuje piątą lokatę.
Jan - Piekutowski
Jan PiekutowskiDzisiaj · 07:18
Źródło: Canal+Sport

Dyskusja

Przeczytaj również