Afera u organizatora mundialu. Za to mogą wylecieć z kadry
Selekcjoner Meksyku, Javier Aguirre, postawił powołanym piłkarzom ultimatum. Wszystko za sprawą wybuchu ogromnego zamieszania.
Źle się dzieje w reprezentacji Meksyku. Na około miesiąc przed startem mistrzostw świata w szeregach gospodarza imprezy wybuchła duża afera.
Kadra miała rozpocząć przygotowania do mundialu najwcześniej ze wszystkich. W efekcie umówiła się z klubami z tamtejszej ekstraklasy, że powołani piłkarze zostaną zwolnieni na zgrupowanie przed startem majowych play-offów.
Z umowy nie wywiązała się Toluca. Jesusa Gallardo i Alexisa Vegi pozostali w drużynie, co rozwścieczyło właściciela Chivasa Guadalajara. Działacz zawrócił zawodników swojego klubu ze zgrupowania, o czym pisaliśmy TUTAJ.
Powstałe zamieszanie rozwścieczyło selekcjonera reprezentacji Meksyku, Javiera Aguirre. 67-latek zdecydował się postawić powołanym piłkarzom ultimatum.
Szkoleniowiec gospodarza mundialu zwołał konferencję, na której zajął jasne stanowisko. Zadeklarował, że ci którzy nie stawią się o 20:00 na drużynowej kolacji, nie pojadą na nadchodzący turniej.