Fantastyczna wiadomość dla Wisły Kraków. "Na 99,5%"

Fantastyczna wiadomość dla Wisły Kraków. "Na 99,5%"
Krzysztof Porebski / pressfocus
Dominik - Budziński
Dominik BudzińskiDzisiaj · 20:00
Betclic 1 Liga wraca do gry i już w nadchodzący piątek zaserwuje nam danie główne. Liderująca Wisła Kraków gości mocno pozmieniany zimą GKS Tychy z Łukaszem Piszczkiem u steru. Co słychać w ekipie “Białej Gwiazdy”? Czy wywalczenie awansu wiosną będzie w zasadzie tylko formalnością? Bierzemy pod lupę zespół spod Wawelu.
Zimą w Wiśle Kraków, co zrozumiałe, obyło się bez kadrowej rewolucji. Maszyna jesienią działała prawie bez zarzutu, “Biała Gwiazda” odskoczyła ligowym rywalom na dość bezpieczny dystans, a zatem jakiekolwiek nerwowe ruchy byłyby zupełnie niewskazane. Wystarczyła lekka kosmetyka. Załatanie w zasadzie jedynej widocznej dziury w postaci braku drugiego napastnika.
Dalsza część tekstu pod wideo

Jest nowy snajper

Na Reymonta zameldował się więc tylko Jordi Sanchez. Zawodnik w Polsce dobrze znany, bo w latach 2022-2024 z niezłym skutkiem występujący w Widzewie Łódź. Hiszpan w tamtym okresie rozegrał na boiskach Ekstraklasy 60 spotkań, strzelił 14 goli, dorzucił siedem asyst. Liczbami na kolana nie powalił, ale miał naprawdę dobre momenty, o których więcej pisaliśmy TUTAJ. Potem zaliczył nieudany epizod w Japonii, a teraz wraca nad Wisłę. Szczebel niżej, na boiskach Betclic 1 Ligi, może być sporym wzmocnieniem. Nawet jeśli nie ogniwem pierwszej jedenastki, to cennym zmiennikiem dla Angela Rodado.
“Biała Gwiazda”, to chyba nawet ważniejsze niż jakiekolwiek transfery do klubu, zatrzymała też wszystkich kluczowych graczy. Choć nie brakowało ofert przychodzących, choćby za Kacpra Dudę, Jarosław Królewski mówił wprost - nikogo z ważnych piłkarzy zimą nie sprzedamy. Odnotować warto w zasadzie jedynie odejście Igora Łasickiego (do piątkowego rywala Wisły, czyli GKS-u Tychy), ale on i tak nie byłby wiosną pierwszym wyborem Mariusza Jopa, a jedynie uzupełnieniem kadry. Ponadto na wypożyczenia ruszyli Wiktor Staszak i Olivier Sukienncki. To by było na tyle, jeśli chodzi o kadrowe ruchy tej zimy.

W Turcji kiepsko, na koniec pogrom

Do wyników meczów towarzyskich nie warto oczywiście przywiązywać wielkiej wagi, ale z kronikarskiego obowiązku odnotujmy, jak Wisła radziła sobie w zimowych sparingach. Na jakiekolwiek zwycięstwo czekała naprawdę długo, bo do piątego, ostatniego starcia. Pokonała wówczas, w “wydłużonym” meczu, Stal Mielec. I to aż 5:0. Duży powiew optymizmu przed startem ligi. Optymizmu, który przykrył krytyczne komentarze po wcześniejszych starciach kontrolnych.
Podczas obozu w Turcji ekipa z Reymonta nie wygrywała bowiem w ogóle. Dwukrotnie zremisowała - z serbskim Mladost Lucani (1:1) i ukraińskim Kołosem Kowaliwka (0:0), a dwa spotkania przegrała. Lepsze okazały się Septemvri Sofia (0:1) i, tu wyraźnie, Mlada Bolesław (1:4).

99,5% na awans

Trwa właśnie czwarty z rzędu sezon, w którym Wisła mierzy w awans do Ekstraklasy. Pierwszy raz jednak wiosnę rozpocznie z tak dużym komfortem. Nie musi nastawiać się, jak przez ostatnie lata, na gonienie czołówki po kiepskiej jesieni. Wypracowała sobie bowiem cenną zaliczkę. Drugą Polonię Bytom wyprzedza o dziewięć punktów, a trzecią Pogoń Grodzisk Mazowiecki, otwierającą strefę barażową, o dziesięć oczek. Musiałby zatem stać się prawdziwy kataklizm, by “Biała Gwiazda” roztrwoniła tak dużą przewagę. Jest to oczywiście możliwe, ale… bardzo mało prawdopodobne. Według Piotra Klimka, specjalizującego się w tego typu analizach, klub z Reymonta ma ponad 99 procent szans na awans w tym sezonie.
Kibiców Wisły cieszyć może też pewnie fakt, że tuż za jej plecami nie widać tych drużyn, które w teorii powinny stanowić największe zagrożenie. Mocno zbrojąca się zimą Wieczysta jest dopiero szósta i traci do sąsiadki spod Wawelu aż 13 punktów. Tyle samo co zasilany potężnymi pieniędzmi z miejskiej kasy Śląsk Wrocław czy Miedź Legnica, będąca w ostatnich latach absolutnym koszmarem “Białej Gwiazdy”.
Cieszyć Mariusza Jopa, i wszystkich sympatyzujących z Wisłą, może też obecna sytuacja kadrowa. Wygląda ona bowiem dużo lepiej niż jesienią. Do dyspozycji trenera jest już m.in. wracający po długiej kontuzji Alan Uryga, a z coraz większym obciążeniem pracuje też Rafał Mikulec. Na dobrą sprawę odnotować warto tylko nieobecność Marko Bozicia. Austriacki skrzydłowy doznał urazu na początku tureckiego zgrupowania i jeszcze przez kilka tygodni nie będzie do dyspozycji szkoleniowca “Białej Gwiazdy”. Grono kontuzjowanych powiększają ponadto Bartosz Jaroch, Bartosz Talar i Kacper Skrobański.
Kacper Duda i Darijo Grujcić, którzy mieli ostatnio pewne problemy zdrowotne, od początku tygodnia są już wdrażani w trening. Mimo wszystko przy ich występach w piątkowym meczu, przynajmniej od pierwszej minuty, można postawić małe znaki zapytania.

Trudny rozkład jazdy

Wiosnę Wisła rozpocznie od teoretycznie jednego z najmniej wymagających spotkań, choć… może to być złudne. GKS jest co prawda w strefie spadkowej, ale zimą przeszedł naprawdę gruntowną przebudowę. Czy na plus? Okaże się na murawie. “Biała Gwiazda” będzie wielkim faworytem, ale nie powinna zlekceważyć ekipy prowadzonej przez Łukasza Piszczka.
Warto natomiast spojrzeć w przód nieco bardziej, bo tuż za rogiem czai się dla Wisły okres pełen wyzwań. Już 15 lutego wyjazdowy mecz z aktualnie trzecią w tabeli Pogonią Grodzisk Mazowiecki, zaraz potem derbowe starcie z Wieczystą, a w niedalekiej perspektywie, bo na początku marca, także spotkania ze Śląskiem czy Miedzią. Angel Rodado i spółka muszą mieć się zatem na baczności, bo na pewno nie jest to terminarz sielankowy. Jest gdzie pogubić punkty.

Przeczytaj również