Kolejny kłopot Urbana. Chodzi o lidera reprezentacji, ma najgorszy wynik w kadrze

Kolejny kłopot Urbana. Chodzi o lidera reprezentacji, ma najgorszy wynik w kadrze
Piotr Matusewicz / pressfocus
Jan - Piekutowski
Jan PiekutowskiDzisiaj · 12:02
Powołania Jana Urbana budzą wiele emocji, ale przynajmniej można stwierdzić, że selekcjoner powołuje tych, którzy faktycznie grają. Wyjątków jest raptem kilka. Inna sprawa to poziom, na jaki poszczególni zawodnicy wskoczyli w ostatnich miesiącach.
Pod lupę wzięliśmy wszystkich piłkarzy powołanych przez Jana Urbana. W nawiasach znajdziecie procentowy wynik dotyczący liczby minut rozegranych z możliwych dla każdego z nich - listę ułożyliśmy od najwyższego do najniższego wyniku.
Dalsza część tekstu pod wideo

BRAMKARZE

Marcin Bułka (NEOM SC) - 720 minut / 720 minut (100%)

Bartłomiej Drągowski (Widzew Łódź) - 810/900 (90%)

Mateusz Kochalski (Wieczysta Kraków) - 840/1320 (63%)

Wśród bramkarzy sytuacja wygląda na stabilną. Liczbę rozegranych minut drastycznie obniżałby Kamil Grabara, lecz bramkarz Juventusu doznał okropnej kontuzji. Jego miejsce zajął Bartłomiej Drągowski, podstawowy zawodnik Widzewa. "Drążek" opuścił jedynie spotkanie w Pucharze Polski, kiedy Aleksandar Vuković postanowił przetestować Veljko Ilicia. Drągowski ma na koncie trzy czyste konta, otrzymał też opaskę kapitana. Do jakości występów można się jednak przyczepić, co niejako tłumaczy, dlaczego w hierarchii reprezentacji wyżej figuruje Mateusz Kochalski. Młodszy z golkiperów wrócił do kraju po pobycie w Karabachu, gdzie pod koniec stracił miejsce w składzie. W Wieczystej okazał się jednym z najlepszych zawodników.
Niemniej, gdyby wskazać faworyta do pozycji "jedynki", pewnie trzeba spojrzeć na Marcina Bułkę. Jan Urban wcześniej dość kąśliwie mówił o powołaniu piłkarza z ligi saudyjskiej i jego komentarze znów były pospieszne, zestarzały się jak mleko. Bułka w NEOM gra wszystko, gra dobrze, mecz z Al-Hilal stał się swoistym viralem. Ale nie tyllko za ten występ 26-latka powinno się chwalić, obronił w tym sezonie 78% strzałów. Drągowski natomiast 69%, zaś Kochalski 75%.

OBROŃCY

Jakub Kiwior (FC Porto) - 810/810 (100%)

Wojciech Mońka (Lech Poznań) - 1460/1470 (99%)

Norbert Wojtuszek (Jagiellonia Białystok) - 1116/1170 (95%)

Tymoteusz Puchacz (Sabah Baku) - 1189/1260 (94%)

Przemysław Wiśniewski (Widzew Łódź) - 714/900 (79%)

Jan Bednarek (FC Porto) - 628/810 (77%)

Tomasz Kędziora (Dynamo Kijów) - 796/1170 (68%)

Kacper Potulski (Mainz) - 308/450 (68%)

Matty Cash (Aston Villa) - 388/720 (53%)

Wśród stoperów niekwestionowanym liderem jest Jakub Kiwior. W portugalskiej prasie nie zbiera może najwyższych not, ale nieprzypadkowo został najlepszym obrońcą ligi w sierpniu (pisaliśmy o tym TUTAJ). W plebiscycie pokonał Vitora Carvalho z Bragi oraz Jana Bednarka. Wyróżnieniu dla Kiwiora trudno się dziwić, w tamtym okresie FC Porto miało serię czterech meczów bez straty gola. W ostatnim czasie obrona "Smoków" zaczęła nieznacznie przeciekać, ale sztab szkoleniowy wciąż nie wyobraża sobie defensywy bez młodszego z Polaków. Wspomniany już Bednarek również gra regularnie, chociaż przytrafiły mu się drobne problemy obniżające liczbę minut - czy to zdrowotne, czy prywatne, gdy bandyci włamali się do jego domu.
Uwagę zwraca dorobek Wojciecha Mońki; piłkarz Lecha wybiegał najwięcej minut ze wszystkich powołanych. Gra na bardzo wysokim poziomie, utrzymuje formę z poprzedniego sezonu. Nieco słabiej radzi sobie Przemysław Wiśniewski, który już nie błyszczy pod względem indywidualnym. Tomasz Kędziora miewał spotkania, gdy nie grał, ale od kiedy wrócił do zdrowia, regularnie jest wystawiany jako środkowy obrońca (w pucharach obskoczył obie flanki). Wreszcie zaś Kacper Potulski, wciąż rozwijający się w Mainz. O ile w poprzednim sezonie 18-latek przede wszystkim łapał minuty, o tyle obecnie ma za sobą serię trzech meczów w wyjściowym składzie. Dobrze wypadł nawet z Eintrachtem, chociaż Mainz przegrało (1:3).
Środek obrony nie daje większych powodów do niepokoju, czego nie można powiedzieć o flankach. W wypadku Norberta Wojtuszka odezwał się paradoks Urbana - piłkarza Jagiellonii nie powoływano, gdy był w sztosie. Teraz, kiedy ma za sobą raczej przeciętne występy, a wręcz słabe z Wisłą i Legią, jedzie na kadrę. Konkurować musi z Mattym Cashem. 29-latkowi doskwierały rozmaite problemy, wyłączyły go choćby z potyczki z Clubem Brugge, ale na Ligę Narodów zawodnik Aston Villi przybywa zdrowy, chociaż po kiepskim spotkaniu z Tottenhamem. Po drugiej stronie solistą pozostaje Tymoteusz Puchacz. Selekcjoner nie zaprosił żadnego nominalnego lewego obrońcy, co zwiększa szanse lidera Sabahu. Azerowie są może za słabi na Ligę Mistrzów, jednak sam "Puszka" przeżywa jeden z najlepszych okresów w karierze. Ba, nawet w spotkaniu z Manchesterem United zaprezentował się godnie, wygrał wszystkie pięć pojedynków.

POMOCNICY

Kacper Urbański (Górnik Zabrze) - 1306/1440 (90%)

Bartosz Slisz (Broendby) 809/900 (89%)

Przemysław Frankowski (Stade Rennais) - 409/540 (75%)

Wiktor Nowak (Slavia Praga) - 703/990 (71%)

Piotr Zieliński (Inter Mediolan) - 382/540 (70%)

Michał Skóraś (RC Lens) - 350/630 (55%)

Sebastian Szymański (Stade Rennais) - 300/540 (55%)

Nicola Zalewski (Atalanta) - 281/630 (44%)

Jakub Kamiński (Benfica) - 316/1170 (27%)

Jan Urban z ograniczonym zaufaniem podszedł do młodych zawodników przebijających się w mocnych klubach, czego dowodem brak Bartosza Mazurka. Nie ma również, żadne zaskoczenie, Bartosza Nowaka, który najwyraźniej nigdy w reprezentacji nie zagra. Nową twarzą pozostaje zatem Wiktor Nowak - pomocnik szaleje w barwach Slavii, ma już na koncie pięć bramek, a jego zespół pozostaje niepokonany na krajowych boiskach. 22-latek zasługuje na swoją szansę, tym bardziej, że konkurencja bywa chybotliwa. O Sebastianie Szymańskim jest nieprawdopodobnie cicho, co wynika z jego ograniczonej roli we Francji. Piotr Zieliński ugruntowuje swoją pozycję w Interze, od początku zagrał choćby w hicie z Romą. Bartosz Slisz to podstawowy zawodnik Broendby, natomiast Kacper Urbański pięknie odżył pod wodzą Michala Gasparika, co opisywaliśmy już TUTAJ. Nie ma jednak między innymi kontuzjowanego Jakuba Modera, a "Szymek", jako się rzekło, nie zachwyca. Nowak, przynajmniej w teorii, grać musi.
Obsada skrzydeł lub wahadeł wygląda gorzej. Michał Skóraś nie powala w Lens, gdzie ma kłopoty także językowe (więcej TUTAJ), Przemysław Frankowski to solidna firma, lecz w reprezentacji konsekwentnie nie potrafił wejść na wyższy poziom. Problem w tym, że wspomniana dwójka gra więcej niż Nicola Zalewski oraz Jakub Kamiński, zmiennicy kolejno w Atalancie i Benfice. W obu wypadkach trudno powiedzieć, na czym stoją. Zalewski nie wszedł z ławki przeciwko Cagliari i Juventusowi, Kamińskiego, choć szalał na San Siro, pominięto przy okazji starć z Moreirense, Gil Vicente i FC Porto, to w zasadzie głęboki rezerwowy. Nie zawinili niczym szczególnym, po prostu nie grają. Żeby było ciekawiej, nie są już ustawiani na wahadłach, a przecież tam dotąd widział ich Urban.

NAPASTNICY

Mateusz Żukowski (1. FC Magdeburg) - 612/630 (97%)

Marcel Reguła (Zagłębie Lubin) - 802/900 (89%)

Robert Lewandowski (Chicago Fire) - 1127/1350 (83%)

Karol Świderski (Widzew Łódź) - 663/900 (73%)

Po kontuzji Adriana Benedyczaka liczby napastników wyglądają słabo. Wszyscy grają w swoich klubach, ale regularnie strzela jedynie Robert Lewandowski. Cała pozostała trójka - Karol Świderski, Mateusz Żukowski i Marcel Reguła - zdobyła łącznie tyle bramek co "Lewy". Selekcjoner musi sięgać po zawodnika z 2. Bundesligi, przeciętnego Widzewa i wyróżniającego się młodzieżowca Zagłębia Lubin. Słabo to wygląda. Najbardziej, przynajmniej na pierwszy rzut oka, zastanawia Świderski. Nie jest klasyczną "dziewiątką", w Widzewie wykonuje dużo pracy nie polegającej na strzelaniu goli, ale znajmy skalę - reprezentant Łodzian ma na koncie jedno trafienie po oddaniu 17 uderzeń. Częściej na listę strzelców wpisywali się między innymi Jakub Żewłakow, Alan Uryga, Jakub Łabojko, Arkadiusz Jędrych, Sebastian Bergier, Przemysław Banaszak, nie mówiąc już o Rafale Adamskim lub Rafale Augustyniaku. Karol Czubak, pominięty przy selekcji, zdobył pięć bramek - czwarty wynik w Ekstraklasie.
Nie ulega wątpliwości, że obsada środka ataku martwi. Z jednej strony Lewandowski postuluje, aby dać szansę nowym. Z drugiej zaś, oczywistych kandydatów nieco brakuje. Żukowski spuścił z tonu, Świderski nie kwalifikuje się jako młody kandydat, Regułę dowołano w ostatniej chwili, Benedyczak kontuzjowany, Czubaka nie chce Urban. To dość krótka lista, na którą nieco na siłę można jeszcze dopychać Ellisa Simmsa. Znacznie jakości to nie podniesie.

Przeczytaj również