Niebywałe, jak Messi odpowiedział Ronaldo. "W tym też jest najlepszy"
Chociaż wydaje się, że widzieliśmy już wszystko w wykonaniu Leo Messiego, on wciąż potrafi zaskakiwać. Piłkę przeszedł już cztery lata temu, a teraz kompletuje misje poboczne. Niedługo stanie się najlepszym wykonawcą rzutów wolnych w historii futbolu.
Teoretycznie nic już nie musi. W 2022 roku dopiął swego, zostając mistrzem świata. Na ostatnim mundialu potwierdził nieśmiertelną klasę, prowadząc do finału w gruncie rzeczy przeciętną Argentynę. Niedługo pożegna się z narodowymi barwami przy okazji sparingu z Beninem. Pomiędzy kolejnymi zgrupowaniami nie zamierza jednak próżnować.
W 10 ostatnich występach dla Interu Miami zanotował 10 bramek i pięć asyst. Aż cztery z tych trafień padły po uderzeniach z rzutów wolnych. Ostatni gol przeciwko Columbus Crew spokojnie mógłby być nominowany do nagrody Puskasa. 39-latek zdecydował się na strzał z pozycji, z której porażająca większość piłkarzy szukałaby dośrodkowania. Jak to w jego przypadku bywa, wyszło idealnie. Portale statystyczne podawały, że wskaźnik oczekiwanego gola przy tym uderzeniu wynosił 0,03, czyli średnio trzy próby na sto powinny wpaść. Fani “La Pulgi” znów byli świadkami czegoś wyjątkowego.
Technika czyni mistrza
Messi strzelił już w karierze 76 goli z rzutów wolnych, średnio co 15,5 rozegranego meczu zamienia taki stały fragment na bramkę. W ostatnich latach średnia idzie zdecydowanie ku górze, nadrabiając mniej spektakularne początki kariery. Kiedy Leo wkraczał do Barcelony, musiał zaakceptować miejsce w hierarchii. Pierwsi w kolejce do wolnych byli wówczas Ronaldinho i Xavi. Argentyńczyk awansował po odejściu Brazylijczyka przed startem sezonu 2008/09. Premierowe trafienie z wolnego zanotował 4 października 2008 roku, przy czym nie był to żaden popis techniki czy precyzji, a raczej sprytu. Strzelił, wykorzystując to, że Gregory Coupet zaspał przy słupku podczas ustawiania muru.
- Pamiętam, kiedy Leo zaczął wykonywać rzuty wolne na treningach i początkowo nie wychodziło mu najlepiej. Ale z biegiem czasu zrobił ogromny postęp. Teraz od lat albo strzela, albo jest blisko, obija słupek lub zmusza bramkarza do świetnej interwencji. Wszyscy wiemy oczywiście, jaki ma talent, ale nad tym elementem musiał pracować i to przyniosło efekty - opowiedział Thierry Henry. - Leo po każdym treningu zostawał, żeby ćwiczyć wolne. Nie schodził z boiska, dopóki nie trafił w samo okienko. Sam gol nie wystarczył, musiał oddać idealny strzał, żeby być usatysfakcjonowany - zdradził portalowi FIFA Juanjo Brau, były trener Barcelony od przygotowania fizycznego. - Samu Eto’o powiedział mi kiedyś, że jak już zacznę trafiać z wolnych, to nie przestanę. Miał rację, kiedy wpadło po raz pierwszy, kolejne bramki przyszły bardziej naturalnie - dodał Leo.
W latach 2008-2011 Messi zdobył cztery bramki z rzutów wolnych. Był już wtedy najlepszym piłkarzem świata, regularnie zgarniał Złote Piłki, ale niekoniecznie brylował w tym konkretnym elemencie gry. Aż nagle coś przeskoczyło. W sezonie 2012/13 dorzucił aż sześć goli po tym stałym fragmencie. Dwa z nich w wyjątkowych okolicznościach, bowiem przeciwko Ikerowi Casillasowi w El Clasico. Legendarny bramkarz miał przydomek “El Gato”, jednak trafił na jeszcze większego “Kocura” w piłkarskim rzemiośle.
Nie do zatrzymania
Powtarzalność Messiego stała się wyjątkowa. Od sezonu 2015/16 do 20/21 zebrał 39 trafień z wolnych w klubie i reprezentacji. W La Liga dwa razy miał serię trzech kolejnych meczów z takimi bramkami. Patrząc na całą karierę, aż czterokrotnie (Espanyol, Sevilla, Celta, Montreal) kompletował dublety z wolnych. Kiedy rywale Barcelony, Argentyny czy teraz Interu popełniali faule w okolicach 18. czy 25. metra od bramki, już wiedzieli, że proszą się o kłopoty.
- Mój sekret rzutów wolnych? Trening i obserwacja. Bardzo dużo pracuję nad strzałami z wolnych i dystansu, nad odpowiednim ułożeniem stopy. Myślę, że w piłce niewiele rzeczy jest dziełem przypadku. Trzeba poświęcić danemu elementowi sporo czasu, aby go poprawić. Analizuję też bramkarzy, przed strzałem patrzę, czy wykonują krok, ruch w jedną stronę. Małe detale są bardzo ważne - opowiedział dziennikowi Marca.
Messi nawet przy wolnych wykazywał się kreatywnością i szerokim repertuarem zagrań. Do historii przeszły “zerwane pajęczyny” z Liverpoolem czy USA, ale potrafił też zaskakiwać skutecznymi strzałami pod murem, jak przeciwko Granadzie i Gironie. W derbach z Espanyolem trafił po technicznej wcince, lobie nad murem. Przeciwnicy musieli reagować, więc wymyślali coraz to nowe sposoby obrony. Wystarczy przypomnieć historię rywalizacji z Celtą. W 2019 roku Argentyńczyk strzelił jej dwa gole z wolnych na Camp Nou. W rewanżu na Balaidos piłkarze z Vigo ustawili standardowy mur, a do tego postawili dwóch graczy na linii bramkowej. Łącznie stanęli jedenastu w polu karnym. Co zrobił Leo? Posłał asystę do niekrytego Suareza.
- Messi nawet w rzutach wolnych jest najlepszy w historii. Nigdy nie widziałem czegoś takiego. Można próbować zatrzymać go na różne sposoby, ale to bardzo trudne. Dla niego wolny to świetna okazja do strzelenia gola - mówił Lucas Olaza, ówczesny gracz Celty.
Messi tylko w rozgrywkach ligowych wykorzystał 50 wolnych przy 534 próbach. Wskaźnik skuteczności na poziomie 9,4% musi imponować. Trafiał wszędzie gdzie był, od Barcelony, przez Paryż i reprezentację, aż po Miami. W samym Interze strzelił tak 12 goli. Próbkę umiejętności dał już w debiucie w Stanach Zjednoczonych, w 94. minucie zapewnił wówczas zwycięstwo 2:1 nad Cruz Azul. To był piłkarski buzzer beater.
Najlepszy w historii
Nieco trudno w to uwierzyć, ale od początku 2018 roku Messi zdobył więcej bramek z rzutów wolnych (42) niż z karnych (37). 39-latek na boisku potrafi niemal wszystko, a paradoksalnie ma problem z prostszym elementem gry. Nawet na ostatnim mundialu, całościowo rewelacyjnym w jego wykonaniu, nie wykorzystał jedenastek z Austrią i Egiptem.
- Przy rzucie wolnym presja jest inna. Może wpaść albo nie. Przy karnym oczekuje się, że trafisz, więc masz nawet więcej do stracenia niż zyskania. W takich sytuacjach bramkarz czuje się bardziej komfortowo, bo to on może wyjść na plus. Więc tak, myślę, że to kwestia presji - tłumaczył w rozmowie z DAZN.
Messi z dorobkiem 76 wolnych zajmuje drugie miejsce w historycznej klasyfikacji. Do wyprzedzenia pozostał jedynie Marcelino Carioca, który strzelił w ten sposób 78 goli. Argentyńczyk zostawił już za plecami takich piłkarzy jak Jair Rosa Pinto (74 gole z wolnych), Roberto Dinamite (73), Juninho Pernambucano (72), Marcos Assuncao (68), Sinisa Mihajlović (67) i Cristiano Ronaldo (65). Co ciekawe, jeszcze w 2011 roku CR7 wyprzedzał Leo w stosunku 30 do czterech. Od tamtej pory jeden doszlifował ten element do perfekcji, a drugi jakby nieco zapomniał o szczegółach techniki spadającego liścia.
Przy okazji piłkarskich debat często przytacza się nie do końca prawdziwe stwierdzenie, że “Messi to talent, a Ronaldo ciężka praca”. Prawda wygląda tak, że ani Portugalczykowi nie można odmówić kosmicznego talentu, ani Argentyńczyk nie dostał wszystkiego od niebios. Rzuty wolne stanowią dobry przykład. Leo początkowo nie wykonywał ich idealnie, nie zamieniał każdego na bramkę. Ale ćwiczył, trenował, udoskonalał tajniki tej sztuki. W końcu doszedł do takiego poziomu, że prędzej strzeli z wolnego niż z karnego. W tym też będzie najlepszy w historii.