Nowy faworyt do Złotej Piłki. "Nie do zatrzymania. Pędzi jak pendolino"
Minęły ponad dwa miesiące od naszego ostatniego notowania faworytów do tegorocznej Złotej Piłki, a to dobry moment, żeby pokusić się o stworzenie aktualnego rankingu. Odświeżamy go po kolejnych ligowych meczach, rozstrzygnięciach w Lidze Mistrzów, a także mającym znaczenie losowaniu par 1/8 finału w tych rozgrywkach.
Na tym etapie sezonu to oczywiście bardziej zabawa, bo jak zawsze kluczowe w kontekście nagrody od France Football będzie to, kto sięgnie po najważniejsze trofea, przyczyniając się wydatnie do ich zdobycia. W tym roku zadecyduje nie tylko jak zawsze istotna Liga Mistrzów, ale też, a może przede wszystkim, nadchodzące mistrzostwa świata. Jeśli ktoś błyśnie na obu tych frontach, będzie miał w rękach potężne argumenty.
Póki co w wyścigu prowadzą więc po prostu ci, którzy imponowali w dotychczasowych spotkaniach ligowych i pucharowych, wciąż są w grze o trofea, napompowali swoje statystyki indywidualne, a ich przynależność klubowa czy narodowa pozwala celować w najcenniejsze laury drużynowe.
Poprzedni ranking znajdziecie TUTAJ.
5. Michael Olise
24-letni skrzydłowy rozgrywa naprawdę kapitalny sezon. W 36 meczach na wszystkich frontach strzelił już 13 goli i zanotował, uwaga, 25 asyst. Jak łatwo policzyć, bezpośredni udział przy trafieniach Bayernu bierze częściej niż raz na spotkanie. To dla piłkarza grającego na tej pozycji wynik fenomenalny, a Olise do konkretów dokłada też widowiskowość, która zawsze jest w cenie. Wraz z Bayernem pewnym krokiem zmierza po mistrzostwo Niemiec, zaś w Lidze Mistrzów jest póki co najlepszym asystentem. Jego “problemem” wydaje się natomiast… konkurencja w drużynie. Jeśli bowiem Francja podbije mundial, zapewne urosną notowania Kyliana Mbappe. A w stolicy Bawarii jest przecież niesamowity Harry Kane. Olise musiałby zatem jako niekwestionowany lider poprowadzić “Die Roten” czy “Trójkolorowych (a najlepiej jednych i drugich) do zdobycia najbardziej prestiżowych trofeów. Nie jest to niemożliwe.
4. Erling Haaland
Jego głównym atutem jak zwykle są kosmiczne liczby. W 38 meczach tego sezonu zdobył już 29 bramek, do których dorzucił siedem asyst. Jest oczywiście najlepszym strzelcem Premier League, a jego Manchester City liczy się nie tylko w grze o mistrzostwo Anglii, ale i triumf w Lidze Mistrzów. Na tym ostatnim froncie czeka go jednak teraz potencjalna pułapka, bo “Obywatele” zmierzą się (który to już raz w ostatnich latach?) z Realem Madryt. Jeśli odpadną na etapie 1/8 finału, a to jak najbardziej możliwe, Haaland - niczym Mohamed Salah rok temu - może wyraźnie stracić w notowaniach. Na dobrą sprawę Norweg musi chyba liczyć właśnie na to, że poprowadzi zespół do sukcesu na arenie Champions League. Trudniej będzie mu bowiem, z całym szacunkiem do coraz mocniejszej reprezentacji Norwegii, podbić mundial.
3. Kylian Mbappe
Ostatnio z rytmu wybiła go kontuzja kolana, przez którą już opuścił dwa spotkania, a zapewne przegapi też kilka kolejnych. Może natomiast odetchnąć z ulgą, bo choć krążyły pogłoski o możliwej operacji, ostatecznie ma zakończyć się na leczeniu zachowawczym. Mbappe w nie tak odległej przyszłości wróci więc pewnie do gry i będzie kontynuował marsz po Złotą Piłkę, o której marzy od początku kariery. Jak najbardziej ma na nią szansę. Jest obecnie najlepszym strzelcem Ligi Mistrzów (13 goli) i La Liga (23), a na wszystkich frontach uzbierał 38 trafień oraz sześć asyst. Jeśli coś, poza urazem, może go delikatnie martwić, to fakt, że Real po ostatniej wpadce został cztery punkty za plecami Barcelony, a w Lidze Mistrzów czeka go bardzo trudny dwumecz z Manchesterem City. Ewentualny brak trofeów po stronie “Królewskich” może być problematyczny. Wtedy Mbappe musiałby liczyć na podbicie mundialu, co oczywiście jest realne, bo Francja uchodzi za jednego z faworytów.
2. Lamine Yamal
Jest o nim chyba trochę ciszej niż w poprzednim sezonie, ale kiedy tylko nie dokucza mu zdrowie, wciąż zachwyca. W ostatni weekend błysnął hat-trickiem podczas rywalizacji z Villarrealem, co tylko wyeksponowało jego znakomite liczby z trwającej kampanii. 18-latek ma na koncie 18 goli i 14 asyst, a do zgromadzenia tak kapitalnego dorobku potrzebował 34 spotkań. Na tym argumenty jednak się nie kończą. Barcelona, przy wydatnym udziale skrzydłowego, pędzi po mistrzostwo Hiszpanii, natomiast w 1/8 finału Ligi Mistrzów, gdy bić się będą choćby Haaland z Mbappe, Yamal stanie przed zadaniem wyeliminowania Newcastle. Brzmi łatwiej. Pozostaje też oczywiście kwestia tegorocznego mundialu. Hiszpania będzie pewnie głównym faworytem do złota, a wiadomo, kto w ekipie “La Roja” gra zazwyczaj pierwsze skrzypce. Tu wszystko układa się w logiczną całość. Yamal ma spore szanse, by do drugiego miejsca z ubiegłorocznego plebiscytu dołożyć główny skalp.
1. Harry Kane
Ten gość jest nie do zatrzymania i jak pendolino pędzi po rekord należący (jeszcze) do Roberta Lewandowskiego. Polak w sezonie 2021/22 strzelił na boiskach Bundesligi 41 goli, dzięki czemu przeszedł do historii. Teraz zagraża mu jednak rozpędzony Kane, autor 30 bramek w bieżącej kampanii ligowej. Do końca rywalizacji za naszą zachodnią granicą pozostało 10 kolejek. Może być więc na żyletki. Patrząc nieco szerzej, snajper Bayernu zdobył już 45 bramek i zaliczył pięć asyst, co pod względem liczb daje mu oczywiście aktualnie miano najlepszego zawodnika sezonu. Teraz do wyczynów indywidualnych pozostaje dołożyć trofea. Mistrzostwo Niemiec (już raczej pewne) nie będzie raczej żadnym wielkim argumentem, dlatego Kane musi liczyć na sukcesy w Lidze Mistrzów (gdzie Bayern w 1/8 finału zagra z Atalantą) i/lub mistrzostwach świata.