PZN złożył skargę na PKOl. Oto, kogo zgłoszono na igrzyska

PZN złożył skargę na PKOl. Oto, kogo zgłoszono na igrzyska
Lian Zhen / pressfocus
Ciąg dalszy wojny Polskiego Związku Narciarskiego (PZN) z Polskim Komitetem Olimpijskim (PKOl). PZN protestuje wobec wymuszonego zgłoszenia Michała Jasiczka, który ma pojechać na czwarte igrzyska. Sprawa trafi do International Ski and Snowboard Federation (FIS).
Michał Jasiczek znalazł się na liście wyjazdowej na Zimowe Igrzyska Olimpijskie 2026. 31-latek zajął miejsce Piotra Habdasa. Za wybór Jasiczka odpowiadał Sławomir Piesiewicz, szef PKOl-u. O zamieszaniu pisaliśmy TUTAJ.
Dalsza część tekstu pod wideo
Nowe światło na wybranie Jasiczka rzucają doniesienia Sport.pl. Okazało się, że alpejczyk od dwóch lat nie ma obowiązkowego orzeczenia lekarskiego, a przez cztery lata nie przechodził żadnej kontroli antydopingowej. Dlaczego?
- Należy on do grupy zawodników PZN, którzy nie startują w zawodach wysokiej rangi, a jeśli startują, to albo nie kończą rywalizacji, albo kończą ją na odległych miejscach. (...) Takie starty powodują, że "niekończących" zawodników nikt nie bada z powodu kosztów. (...) Tacy zawodnicy jak on nie znajdują się również w systemie ADAMS. W tej aplikacji zawodnicy deklarują w jakich terminach, w jakich godzinach i w jakich lokalizacjach są dostępni dla kontrolerów antydopingowych. Choć celem każdej agencji antydopingowej jest, żeby każdy zawodnik i zawodniczka mieli konta w systemie ADAMS, w praktyce ma je tylko szeroka światowa czołówka. Na pewno nie znajduje się w niej Jasiczek - czytamy na wspomnianym portalu.
Tym samym PZN, zły na ingerencję PKOl-u, postanowił złożyć skargę w sprawie wyboru Jasiczka. Pismo trafi do FIS, największej organizacji zajmującej się sportami zimowymi. Skargę w imieniu Adama Małysza napisał Tomasz Grzywacz.
Sekretarz generalny PZN był na liście gości na poniedziałkowe zebranie, podczas którego PKOl zatwierdzał skład na IO 2026, ale nie został na nie wpuszczony. Nie poinformował więc zarządu o problemach z Jasiczkiem. Nie wie natomiast, jakim sposobem 31-latek występował na mistrzostwach świata w 2025 roku.
- Startował na zawodach, na których wystarczyło złożyć oświadczenie o posiadaniu tzw. zdolności do startowania. Ponieważ nie miał tych badań, oszukiwał organizatorów - przekazał Grzywacz w rozmowie ze Sport.pl.
Spór o alpejczyka to kolejna odsłona konfliktu Małysza z Piesiewiczem. Małysz apelował o dymisję 44-latka. Teraz szef MKOl-u próbuje wziąć odwet.

Przeczytaj również