La Dea czeka na swoje pierwsze zwycięstwo ligowe od 10. października, mając ostatnio ogromne problemy z obroną. Dobrym tego przykładem jest mecz z Frosinone, w którym padło aż osiem bramek i obie drużyny podzieliły się punktami. Trudno jednak wyobrazić sobie lepszego rywala na przełamanie niż właśnie pogrążona w kryzysie Parma. Już w zeszłym sezonie prowadzony przez Carlosa Cuestę zespół miał ogromne problemy w ataku, które nadrabiał jednak w defensywie. Teraz został jeszcze dodatkowo osłabiony i już nawet w tyłach spisuje się słabo. Z takim rywalem Atalanta musi wygrać w przekonujący sposób.