W meczach Chelsea może się zdarzyć wszystko, bo ekipa Xabiego Alonso wciąż nie ustabilizowała gry w defensywie, o czym świadczy choćby ostatnia dotkliwa porażka. Bournemouth akurat ostatnio nie zdobyło u siebie bramki przeciwko Liverpoolowi, ale wcześniej zagrało trudne i dobre spotkanie przeciwko Realowi Sociedad w LE. Teraz The Cherries mieli kilka tygodni wolnego co powinno sprawić, że będą dużo groźniejsi dla papierowego faworyta, jakim na razie jest ekipa z Londynu.