Pucharowej wpadki Arsenalu z Fleetwood nie należy pewnie wyolbrzymiać, bo Kanonierzy zagrali w tym meczu w mocno zmienionym składzie i wyraźnie zlekceważyli przeciwnika. Nawet jednak wynik tego meczu pokazuje to, co można było ostatnio obserwować w lidze: drużyna Mikela Artety wcale nie jest w wybitnej formie. Mistrzowie Anglii przegrali już w tym sezonie na wyjeździe z Brighton i to zdecydowanie. Liverpool zdaje się z kolei grać coraz lepiej. Drużyna Andoniego Iraoli wciąż ma problemy z systematycznością, ale zaliczyła w ostatnim czasie kilka wartościowych wyników, na czele z wygraną przeciwko wspomnianym już Mewom. W obecnej dyspozycji The Reds powinni rzucić wyzwanie faworytowi, dlatego spodziewamy się tu wyrównanego spotkania z bramkami dla obu ekip.