Drużyna Thomasa Tuchela rozkręcała się bardzo wolno, ale w ostatnich miesiącach weszła już na wysokie obroty, tylko w dwóch poprzednich spotkaniach, przeciwko europejskim średniakom: Walii i Serbii, strzeliła aż osiem goli. Teraz zagra z drużyną znajdującą się zdecydowanie niżej w kontynentalnej hierarchii, dlatego spodziewamy się przekonującego zwycięstwa żelaznego faworyta.