Guarani okazali się sprawcami jak dotąd największej niespodzianki na turnieju, eliminując w poprzedniej rundzie faworyzowanych Niemców. Wynik ten mówi jednak więcej o bardzo słabej postawie ekipy Juliana Nagelsmanna niż o mocy zespołu Paragwaju. Ten wcześniej spotkał się w grupie z mocniejszymi Amerykanami, którzy wygrali z nimi 4:1, a później wcale nie prezentował się dobrze i w zasadzie tylko koszmarnej nieskuteczności Turków zawdzięcza to, że znalazł się w tej fazie rozgrywek. Tymczasem Trójkolorowi jak dotąd idą przez ten turniej jak burza, nie dając żadnych szans kolejnym rywalom. Niezależnie od tego, że rywale mogą się pochwalić całkiem solidną defensywą, to jednak faworyt tego starcia jest jeden i powinien z łatwością wygrać ten mecz.