Podopieczni Roberto Martineza mocno zawiedli w pierwszym spotkaniu grupowym z Kongiem, a najwięcej po meczu pisano o słabiutkiej grze Cristiano Ronaldo. Teraz Portugalczycy zagrają jednak przeciwko zdecydowanie słabszemu przeciwnikowi, z którym po prostu muszą wygrać. Kultura gry i potencjał kadrowy przemawia zdecydowanie za faworytami, którzy powinni zwyciężyć w tym meczu różnicą przynajmniej dwóch bramek.