Wisła wróciła z Warszawy nie tylko bez punktów, ale też bez bramki, co mimo wszystko było zaskakujące. Biorąc jednak pod uwagę otoczkę wokół tego spotkania i pretensje do niektórych decyzji sędziowskich można powiedzieć, że nie była to zwykła potyczka. Teraz drużyna z Krakowa zagra z rozczarowującym Widzewem, od sierpnia pozostającym bez zwycięstwa w lidze. Łodzianie niedawno u siebie zremisowali 2:2 z Wieczystą, a piątkowy rywal prezentuje się lepiej. Spodziewamy się tu jednak przede wszystkim ciekawego spotkania, w którym powinny paść przynajmniej trzy bramki.