Pompowanie balonika? Raczej rozpędzanie czołgu. Właśnie dlatego FC Bayern wygra Ligę Mistrzów

Pompowanie balonika? Raczej rozpędzanie czołgu. Właśnie dlatego Bayern wygra Ligę Mistrzów
Pixathlon/PressFocus
Autor: Tobiasz Kubocz 14 sie 2020 | 08:30
Mają na celowniku “trójkę” i nie spoczną, dopóki nie osiągną swojego celu. Mistrzostwo Niemiec? Odhaczone. Puchar Niemiec? Również. Teraz czas wziąć prawdziwego byka za rogi. Bayern z grona wszystkich ćwierćfinalistów posiada najwięcej atutów, aby 23 sierpnia siegnąć po puchar Champions League.
Nie powinni się już nikogo obawiać. Dane potwierdzają tę tezę. Żadna inna ekipa z łącznie 32, które wystartowały we wrześniu w Lidze Mistrzów, nie ukończyła zmagań grupowych z kompletem sześciu zwycięstw, plus jeszcze dwoma kolejnymi wygranymi w fazie pucharowej. Osiem na osiem. 31 strzelonych goli na tym etapie to także nowy rekord rozgrywek. Piłkarze “Die Roten” czują się szczególnie dobrze w dobrze działającej maszynie, kolektywie, prącym bez kompleksów do końcowego celu. Argumentów za ich koronacją w Lizbonie jest wyjątkowo dużo.

Człowiek od zadań specjalnych

Hansi Flick odpowiada za formę Bayernu dopiero od dziewięciu miesięcy, a wcześniej nie prowadził żadnej silnej ekipy na wysokim szczeblu. Wniosek? W decydujących momentach zabraknie mu doświadczenia. Błąd. Od początku decyzję o jego zatrudnieniu krytykowano, zwłaszcza w zagranicznej prasie, która niezbyt dobrze kojarzyła nazwisko nowej miotły monachijczyków. Prognozowano, że nie poradzi sobie z gwiazdami, że nie ma wystarczającej charyzmy. Tymczasem to człowiek stąd. W latach 1985-1990 dzielił szatnię z Lotharem Matthaeusem, Andreasem Brehme, Juergenem Kohlerem i resztą. Czterokrotnie zostawał mistrzem Niemiec. Futbol zna od podszewki, a współcześni zawodnicy darzą go respektem.
55-letni szkoleniowiec bardzo dobrze radzi sobie w niemieckim środowisku, pełnym oczekiwań oraz w pracy w stresujących warunkach. Jako początkujący trener aż osiem lat terminował u boku Joachima Loewa, selekcjonera “Die Mannschaft” i to akurat wtedy, gdy nasi zachodni sąsiedzi wygrywali mistrzostwo świata w 2014 roku. Był wówczas odpowiedzialny za gromadzenie bazy danych, ale też towarzyszył “Jogiemu” we wszystkich zajęciach drużyny. Turniej “Final Eight” Ligi Mistrzów to właśnie taki mini-mundial. Długie przygotowania i seria meczów w odstępie kilku dni. Kto lepiej przygotuje zespół, jak nie gość, na którego szyi zawisł już złoty medal mistrzostw świata? Pamiętajmy, że ciągle ma w ekipie trzech ludzi, którzy wygrali to na boisku: Manuela Neuera, Jerome'a Boatenga i Thomasa Muellera.

Profesor od mięśni i kondycji

Prof. Holger Broich. Nie każdy o nim słyszał, a to dyrektor ds. nauki i przygotowania fizycznego, od którego w Bayernie zależy niemal wszystko. Sprawność, siła i wytrzymałość to najważniejsze cechy do dobrego wejścia w turniej, a od niego nie ma na świecie wielu lepszych specjalistów z tej dziedziny futbolu. To on koordynuje czas treningowy, to on synchronizuje fazy regeneracji i pilnuje wszystkich aspektów dot. wydajności piłkarzy. Z powodzeniem przeprowadził zespół przez pandemiczną przerwę za pomocą zdalnego szkolenia i wierzy, że szczyt formy bawarczyków przypadnie na 23 sierpnia, kiedy zostanie rozegrany finał LM.
Praca z nim przynosi pożądane efekty. W rewanżowym spotkaniu 1/8 finału zabiegali rywala. Gracze Franka Lamparda wyglądali jak po odbyciu czterech “Iron manów”, z kolei Bayern mógł spokojnie zagrać następne 90 minut. Biorąc pod uwagę, że zawodnicy Barcelony niechętnie ćwiczą dużo i długo (wg Malcoma, byłego gracza “Dumy Katalonii”, zdarzają się treningi 40-50 minutowe) w ćwierćfinale możemy zobaczyć jeszcze większą różnicę w przygotowaniu.

Wyniki powyżej oczekiwań

Bayern przylatuje do Lizbony z rezultatami powodującymi opad szczęk. 23 mecze w 2020 roku i ani jednej porażki. W sumie ta seria trwa już od 27 spotkań, gdy pokonali 3:1 Tottenham w ostatniej grupowej potyczce Ligi Mistrzów.
I nie jest to wcale niewiele warta passa z kilkoma beznadziejnymi remisami i stylem, od którego z oczodołów wypływają białka. Z tych 27 spotkań Bayern wygrał 26, strzelając, bagatela, 86 bramek (3,3 na mecz), tracąc zaledwie 20 (mniej niż jedną w ciągu 90 minut) i aż 12 razy zachowując czyste konto. Słabo? Jedyną drużyną, która powstrzymała napór ciężkiej artylerii z Monachium był RB Lipsk. Tu skończyło się na 0:0. Od tamtego czasu, czyli od 9 lutego, przeciwnicy w starciu z Bayernem nie mieli czego szukać.

Najlepsza druga linia na świecie?

Po tytuły podobno sięga się mając genialnych napastników i odpowiednio zabezpieczone tyły. Tu Bayern nie ma się czego wstydzić. Ale to, co naprawdę charakteryzuje mistrzów Niemiec, to absolutnie wyjątkowy środek pomocy. Joshua Kimmich i Leon Goretzka rozumieją się doskonale, współpracują i stanowią topowy duet pomocników, zdolny zatrzymać każdego i jednocześnie, z drugiej strony, napędzający każdą akcję zaczepną. Po kontuzji Benjamina Pavarda wydawało się, że wszystko się rozpadnie, gdy Kimmich został zmuszony przejść na prawą obronę.
Nic takiego się nie wydarzyło, fani nie muszą się już niczym niepokoić. Thiago przeciwko Chelsea udowodnił, że również może być wartościowym partnerem Goretzki. Obaj głęboko się cofali i przejmowali futbolówki. Kiedy Goretzka zakradał się w pole karne londyńczyków, Hiszpan w najlepszym stylu wspomagał defensywę i nie dopuszczał do groźnych kontr. Teraz muszą powtórzyć ten sam manewr z FC Barceloną, a później, ewentualnie z Manchesterem City i PSG, o ile te ekipy nie sprawią swoim kibicom niemiłych niespodzianek. Zadanie dla Bayernu o tyle trudniejsze, że wokół nich biegać będzie nie Ross Barkley, a Leo Messi, Kevin De Bruyne i Neymar.

Morderczy pressing

Główny stricte piłkarski atut mistrzów Niemiec. Drużyny z Bundesligi wiedzą o tym aż za dobrze, a piłkarze Chelsea doświadczyli tego w sobotni wieczór. Bayern nie pozwala przeciwnikom odpocząć przy piłce, posuwać się do przodu, w bok, jakkolwiek. Jest za to ciągły doskok i presja. Nie ma czasu na obejrzenie się za siebie, szukanie dobrze ustawionego kolegi. Po otrzymaniu piłki, jeśli oczywiście któryś z zawodników Flicka wcześniej nie odczyta zagrania, masz pół sekundy, żeby wykonać kolejny ruch. W przeciwnym razie za chwilę stracisz piłkę, a po kilku chwilach nawet i bramkę.
Monachijczycy imponują nie tylko siłą woli i szybkością, ale też taktyczną finezją. Stworzyli swój nominalny system 4-2-3-1, a wszyscy gracze, nie wyłączając Manuela Neuera, wiedzą co zrobić w każdej z możliwych boiskowych sytuacji, mając jeszcze niewykorzystaną alternatywę w zapasie. Swoistym x-factorem jest tu Thomas Mueller, krążący po obu flankach, dojeżdżający z lewej do prawej strony i z powrotem. Dlatego doświadczony reprezentant Niemiec zawsze stara się zapewnić przewagę liczebną, zarówno podczas posiadania piłki, jak i bez niej. Wysoki pressing to bijące serce Bayernu. Na horyzoncie nie widać nikogo, kto mógłby wbić w nie kołek.

Lewandowski nie do powstrzymania

Last but not least. Ile razy w ciągu ostatnich lat Messi stawał naprzeciw komuś, kto zdobył więcej goli od niego? Nawet najzagorzalsi kibice Argentyńczyka muszą docenić dokonania Roberta Lewandowskiego w tym sezonie. A są one wręcz niespotykane. Kapitanowi reprezentacji Polski wprawdzie nie udało się podnieść Złotego Buta, bo w ostatniej chwili przegonił go Ciro Immobile, ale nikt, tak jak on, nie strzela z taką regularnością. “Lewy” pokonywał bramkarzy w tempie jednego gola co 73 minuty, dla porównania 31 bramek Messiego padało średnio co 120 minut. W sumie w tym sezonie napastnik Bayernu nie strzelił, ani nie asystował w zaledwiu sześciu (!) meczach. To dyspozycja, o której wszyscy mówią i apelują: zmieńcie decyzję i przyznajcie mu Złotą Piłkę.
O tym, że Polak prowadzi w klasyfikacji strzelców Ligi Mistrzów i prawdopodobnie ją wygra, nawet nie ma co wspominać. Był zaangażowany we wszystkie siedem bramek podczas dwóch spotkań z Chelsea. Przy 13 trafieniach pozostaje mu jedynie dorównać osobistemu rekordowi Leo z sezonu 2011/12, kiedy ten miał jedno oczko więcej. A może pójdzie nawet po wyczyn Ronaldo? 17 goli w jednej edycji LM dla zawodnika w takim “gazie” to wcale nie rzecz z gatunku niemożliwych do powtórzenia. “Lewy” znajduje się obecnie na czwartym miejscu w tabeli najlepszych strzelców wszech czasów Champions League, wyprzedzając Karima Benzemę. Przed nim już tylko najjaśniejsze gwiazdy sprzed lat (Raul) i obecne, wciąż nieschodzące z futbolowej sceny (Messi i Ronaldo).
A jeśli te argumenty nie wystarczają, to mamy kolejne. Bayern będzie triumfatorem bo…
  • Lizbona przynosi im szczęście. W 2018 roku wygrali tu z Benficą 2:0, a 9 lat wcześniej ze Sportingiem, jeszcze wyżej, 5:0,
  • Powracają kolejne gwiazdy. Niklas Suele, Corentin Tolisso, Philippe Coutinho - po miesiącach naznaczonych kontuzjami, Flick ma wreszcie jokerów z prawdziwego zdarzenia,
  • Część graczy ma poważne powody, by się wykazać. Alvaro Odriozola, Coutinho i prawdopodobnie Ivan Perisić nie mają przyszłości w Bayernie. Ergo, muszą walczyć o uwagę innych klubów. “Odrio” na 90 proc. wróci do Realu, tym bardziej powinien zabiegać o dobre zdanie u Zidane’a, jeśli chce rywalizować z Danim Carvajalem,
  • Leroy Sane służy jako dodatkowa motywacja. Najbardziej dla Kingsleya Comana. Francuz, chcąc marzyć o pierwszej jedenastce w przyszłym sezonie, musi się wznieść na wyżyny w lizbońskim turnieju,
  • Tęsknota za triumfem w Lidze Mistrzów jest ogromna. Ostatni raz “Die Roten” do finału awansowali w 2013 roku i wtedy też pogrążyli Borussię Dortmund. Od tamtego czasu najpóźniej w półfinale było już po wszystkim
  • Ścieżka do finału przypomina 2013 rok. Wtedy też Bayern w drodze po koronę musiał pokonać same topowe ekipy: Arsenal, Juve i Barcelonę. Teoretycznie najsłabszy team, BVB, czekał w ostatnim, decydującym spotkaniu. W tym roku poprzeczka jest również zawieszona bardzo wysoko: Chelsea, Barcelona i, bardzo możliwe, Manchester City
***
Finałowy turniej Ligi Mistrzów nabiera rozpędu, a my od kilku dni proponujemy Wam kolejne artykuły związane z tym wielkim piłkarskim świętem. I to jeszcze nie koniec!
Zapraszamy!

Tobiasz Kubocz

Spodobał Ci się tekst tego autora?

Czytaj kolejne
Źródło: własne
1260 PLN

Dwa Trzy bonusy na start, o łącznej wartości 1225 1260 PLN. Kod rejestracyjny: MEGABONUS

2230 PLN

Zakład bez ryzyka 200 210 PLN + darmowy zakład za 20 PLN + bonus od pierwszej wpłaty 2000 PLN

3100 PLN

"Pakiet Pudziana" w wysokości 3000 PLN na start gry oraz "Siano wraca", czyli 100 PLN bez ryzyka

550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

550 PLN

Tydzień bez ryzyka dla nowych graczy w Superbet. Cashback 500 PLN + 50 PLN na start

Dyskusja 42

15 sie 2020 | 16:08
0
A już myślałem że wygrają...
15 sie 2020 | 01:23
0
Po tym co zobaczyłem to Bayern dla mnie urósł do roli głównego faworyta tych rozgrywek!!!
14 sie 2020 | 23:35
0
pressing i blitzkrieg niemieckiego czołgu może tylko przełamać MCity
14 sie 2020 | 23:03
0
Komentarze zawsze super wyglądają po meczu xD
14 sie 2020 | 16:16
0
Co wy tak jedziecie ten Bayern skoro Barcelona nawet z najgorszym przegrywała ostatnio, ale się ogarnęli z Napoli to z Bayernem będzie ciekawiej.
15 sie 2020 | 02:52
0
Chciałbyś jeszcze coś dodać?
15 sie 2020 | 07:41
0
No jednak się nie ogarnęła Barcelona. Mieli farta z Napoli. I dla twojej informacji kibicowałem Bayernowi.
14 sie 2020 | 15:50
0
Wszyscy normalni chcieliby w końcu tryumfu Lewego, bo mu się należy za całokształt. Ale pompowanie balonika i wskazywanie z góry zwycięzców któregokolwiek meczu jest bzdetne. Jeden mecz, w którym mogą zdecydować detale, błąd sędziego czy za ciasne buty któregoś z piłkarzy i cale to pompowanie szlag trafi.
14 sie 2020 | 12:03
0
Fakt, że ścieżka do finału bardzo przypomina tą z 2013 nie jest żadnym kompletnie argumentem ku temu, aby Bayern wygrał LM.
14 sie 2020 | 11:29
0
Wlasnie Dlatego to real awansuje dalej = real nie przechodzi
Wlasnie Dlatego to napoli przejdzie dalej = napoli nie przechodzi
Wlasnie dlateto Bayern...= Juz klatwe Rzucasz dziennikarzyno?
14 sie 2020 | 11:20
0
będzie tak...jednemu z tych zespołów dzisiaj wyjdzie mecz i wygra...jeden mecz, wielu świetnych piłkarzy, dwie super drużyny....
14 sie 2020 | 11:15
0
Pompujcie dalej balonik. Atalanta też miała wygrać z PSG a PSG miało odpaść z Aletico w półfinale tymczasem nawet do niego nie awansowali. To jest jeden mecz, ktoś może mieć słabszy dzień a ktoś mecz życia.
14 sie 2020 | 10:51
0
Bayern tak samo wygra LM jak III Rzesza miała wygrać wojnę ....szkopska buta
14 sie 2020 | 10:26
0
Dla mnie głównym faworytem do zdobycia ligi mistrzów jest PSG.W meczu z Atalantą udowodnili,że mają mentalność i umiejętności zwycięzców a grali oni bez Di Marii i Verattiego.Nemar jest w świetnej formie fizycznej a Tuchel to bardzo dobry trener.Mbappe jak się rozpędzi jest nie do zatrzymania.
14 sie 2020 | 10:48
0
to juz City jest mocniejsze od PSG
14 sie 2020 | 10:19
0
Przestańcie pchać ten syf bo jak si wyjebie to będzie ryk :)
14 sie 2020 | 10:16
0
Powiem tak: ktos napompowal tak bayern i lewego ze jak przegraja to bedzie mowione ze lewy dal dupy jest jednak hujowy itp itd. A kazdy wie ze w tym meczu nie ma faworyta.
14 sie 2020 | 10:14
0
Lewy powinien dzis pierdolnac 4 paka i pozamykac mordy tym wszystkim nie dowiarkom i hejterom.
14 sie 2020 | 09:48
0
Nie zesrajcie się fanboje. Najpierw muszą przejść Barkę.
14 sie 2020 | 10:06
0
Dokładnie. Wystarczy spojrzeć co stało się z atletico. 90% użytkowników widziało już ten zespół w finale a skończyło się tak jak każdy wie.
14 sie 2020 | 10:16
0
Nie rozumiem czemu oni widzieli ich w finale. Lfc przeszli fartem w lidze grali bardzo nie rowno. Nic i nie odejmuje ale dla mnie szansę byly 50 na 50 i to dlatego ze nie gral Werner.
14 sie 2020 | 10:25
0
Popieram, tylko dobry dwumecz z Live ( o ile dobrym można nazwać siedzenie w swoim polu karnym i liczenie na kontre) i już każdy myślał, że mają pewny finał, a tu zatrzymali się na dzieciakach grających ładną piłke.
14 sie 2020 | 09:44
0
Przecież wystarczy jedną akcja Messiego i pozamiatane. Barca do boju
14 sie 2020 | 10:19
0
Wystarczy jedna okcja lewego i pozamiatane. Pomijając lewego mają jeszcze kilka innych indywidualistów którzy sa w bardzo dobrej dyspoxycji w porównaniu do barcy bayern lepiej wygląda
15 sie 2020 | 02:56
0
Nie dość że nie było nawet jeden akcji Messiego, to nawet by nie wystarczyło 5 takich akcji.
14 sie 2020 | 09:42
0
Już nie mają o czym pisać więc piszą bzdury o bayernie . A Bayern zrobi im psikusa i przegra ha ha. Mam wrażenie że redaktorzy piszą serduchem a nie głową
Wiadomo wszyscy jako polscy jesteśmy za lewym. Ale nie można pisać coś takiego że dzisiejszy pojedynek to starcie. Dawida z oglądam.
14 sie 2020 | 10:21
0
piszą to co się sprzedaje. Czasto piepsza jak potłuczeni ale kliknięcia są szczególnie jak jest temat realu lub barcy
14 sie 2020 | 09:37
0
Pismako ty kurko jechana przestań mi Barcelonę prześladować!
14 sie 2020 | 09:26
0
Ostatnio podawaliscie 5 powodów dla ktorych to Napoli przejedzie sie po barcelonie, dostali 3:1 :)
14 sie 2020 | 09:48
0
Napoli to nie Bayern... jak możesz wgl porównywać artykuł 2 drużyn ze ścisłego top3 ostatniego 20-lecia to Napoli ?
14 sie 2020 | 10:21
0
Porównał te śmieszne artykuły i ich wiarygodność, a nie zespoły :)

14 sie 2020 | 15:31
0
Spiąłeś sie jak gumka w barchanach twojej babci.. nie mam nic do bayernu ani barcy tylko gosciu ktory sie napocil przy tym artykule moze wcale nie mieć racji. Piłka to piłka i nie wiadomo kto przejdzie, tym bardziej ze jest tylko jedno spotkanie
14 sie 2020 | 10:24
0
podawał to redaktor a nie oni. Jak widać trafił w sedno bo do tej pory ludzie o tym piszą. Ważne ze sa kliknięcia, komentarze itp. Smutne ale prawdziwe.
1260 PLN

Dwa Trzy bonusy na start, o łącznej wartości 1225 1260 PLN. Kod rejestracyjny: MEGABONUS

2230 PLN

Zakład bez ryzyka 200 210 PLN + darmowy zakład za 20 PLN + bonus od pierwszej wpłaty 2000 PLN

3100 PLN

"Pakiet Pudziana" w wysokości 3000 PLN na start gry oraz "Siano wraca", czyli 100 PLN bez ryzyka

550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

550 PLN

Tydzień bez ryzyka dla nowych graczy w Superbet. Cashback 500 PLN + 50 PLN na start