Dwadzieścia lat bez sukcesu. Reprezentacja Anglii znów dostała w nos

28 cze 2016 | 18:22 39
Dwadzieścia lat bez sukcesu. Reprezentacja Anglii znów dostała w nos
Źródło zdjęcia: Marco Iacobucci EPP / Shutterstock.com
Angielski futbol ma niezaprzeczalny czar, ale daje coraz więcej powodów, by z niego kpić. Wielkie kluby wydają nieprzyzwoite pieniądze, lecz od kilku lat słabują w europejskich pucharach. Rozrzutność nie jest zresztą cechą wyłącznie tamtejszych potentatów. Gdy Anglicy nieudolnie zabierali się do odrabiania strat w meczu z Islandią, w mediach pojawiła się informacja, że słabe Crystal Palace ma zapłacić za Michy'ego Batschuayia aż 38 milionów euro. Bogatemu – a po nowym kontrakcie telewizyjnym kluby z Premier League dzielą się na bogate, bogatsze i najbogatsze – nikt nie zabroni dokonywania nawet najbardziej nierozsądnych zakupów. Młody Belg nastrzelał w zeszłym sezonie sporo goli dla Olympique Marsylia, nosi w sobie niemały talent, ale przychodzi chwila refleksji: ile angielski klub musiałby zapłacić za poważniejszego napastnika?

Przejście Batschuayia do Crystal Palace z klęską reprezentacji Anglii połączył nie tylko czas, to też wskazanie niektórych przyczyn jej słabych wyników w ostatnich latach. Angielskie kluby nie muszą przywiązywać wielkiej uwagi do wychowywania swoich piłkarzy, bo w każdej chwili mogą ich kupić. Tak jest szybciej i wygodniej. Louis van Gaal wydał w Manchesterze United na transfery ćwierć miliarda funtów, ale ciągle narzekał, że nie ma kim grać. Od lat na reputację Jose Mourinho pracują nie tylko umiejętności, ale też miliony funtów wydawane na nowych piłkarzy. W Chelsea mógł ich zmieniać jak rękawiczki. Nic wielkiego się nie stało, jeśli najpierw wydał kilkadziesiąt milionów euro na Juana Cuadrado, a potem wygonił go z klubu i kupił sobie Pedro. 

Proceder ściągania piłkarzy z zagranicy dotyczy już nastolatków, bo przecież w tym wieku na Wyspy zjechali Cesc Fabregas, Gerard Pique, czy nasz Wojciech Szczęsny. Nawiasem: trochę dziwi, że młodzi bramkarze z Polski tak chętnie wyjeżdżają do Anglii, skoro tamtejsi specjaliści od dziesiątek lat nie potrafią wychować porządnego bramkarza dla własnej reprezentacji.

W efekcie klubowe kadry są zalane graczami z całego świata. Dla miejscowych brakuje miejsca. Gdy już się pojawią, to kreuje się ich na gwiazdy, choć nie ma to zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością. Wyobrażenie o ich umiejętnościach jest fałszywe. Raheem Sterling nie musiał wiele pokazać, by cena za niego poszybowała do 50 milionów funtów, a Manchester City rozpuszczał go obrzydliwie wysoką pensją. Tak wygląda tamtejszy futbol: zbudowany na wielkich pieniądzach, świetnie opakowany, ale oferujący coraz gorszą jakość. Anglicy stworzyli bańkę – my, zachwycający się Premier League, też w niej żyjemy. Na krajowym podwórku przebiło ją Leicester City, też bogate, ale wydające swoją fortunę mądrzej. Gdy Anglicy musza opuścić strefę swojego komfortu, gdzie wszystko wydaje się tak świetne, to nawet drużyna zbudowana z największych miejscowych nadziei dostaje w nos od Islandczyków.

Od ostatniego medalu reprezentacji Anglii – brązu wywalczonego na własnych stadionach i jedynego w historii zwycięstwa w fazie pucharowej EURO – wkrótce minie dwadzieścia lat. W tym okresie cztery europejskie nacje zdobyły mistrzostwo świata – to Francja, Włochy, Hiszpania i Niemcy. Na podium mundiali stawali Chorwaci, Turcy i Holendrzy. Do strefy medalowej na mistrzostwach Europy przedarli się przez ten czas i Grecy, i Portugalczycy, i Czesi, i Rosjanie. Łącznie – jedenaście reprezentacji. Niedługo będzie dwunasta, czyli zwycięzca meczu Walia – Belgia, a niewykluczone, że na tym nie koniec. Mamy przecież uzasadnione nadzieje, że medale EURO 2016 wezmą też Polacy.

Dumni Anglicy nie zdobyli nic, chociaż w tym czasie właściwie zawsze uważano ich za faworytów wielkich turniejów. Albo, jak sami wierzyli, wysyłali na nie forpocztę złotego pokolenia, albo złote pokolenie w rozkwicie, albo niby u schyłku, ale już tak świadome, że mogące walczyć o medal. Nic jednak z tego nie wychodziło. Co Anglicy, a za nimi pół świata, brali za złoto, w rzeczywistości okazywało się tylko tombakiem.

Teraz też mieli walczyć o medale, ale mistrzostwa obnażyły też biedę ich myśli trenerskiej. Nawet jeśli w poczynaniach tego nieboraka Roya Hodgsona znajdziemy jakiś pomysł, to próby stworzenia skrajnie ofensywnej jedenastki i obnażenie obrony należy uznać za naiwne. Bezradność było widać zwłaszcza w meczu z Islandią. Gdy druga linia Anglików miała problemy ze skleceniem akcji, to odpowiedzią zagubionego Hodgsona było jedynie wpuszczenie na boisko kolejnych napastników. Nic dziwnego, że angielskich trenerów, poza epizodami Steve'a McClarena w Holandii i Niemczech oraz Gary'ego Neville'a w Hiszpanii, nikt nie chce. Najpoważniejszymi miejscowymi firmami rządzą zagraniczni fachowcy, a miejscowi krążą tylko po słabszych klubach, najczęściej oferując prymitywną piłkę. Czasy, gdy Bobby Robson prowadził Barcelonę, są bardzo odległe.

Trudno nawet występ reprezentacji Anglii na EURO uznać za jakieś wielkie rozczarowanie; to raczej logiczna konsekwencja wszystkiego, co działo się wokół niej w ostatnich latach. Anglicy powinni uznać kadencję Svena-Gorana Erikssona za pasmo niebywałych wręcz sukcesów. Może i piłka oferowana wtedy przez reprezentację była ciężkostrawna, ale wystarczyła, by na trzech kolejnych turniejach grać w ćwierćfinale. W pierwszym, na mundialu w 2002 roku, odpadli z późniejszymi mistrzami z Brazylii, a na następnych przegrywali z Portugalią po serii rzutów karnych, które przez lata stały się jeszcze jednym symbolem angielskiej nieudolności. Wtedy Erikssona oskarżano o zamordowanie wielkiego potencjału swojej drużyny, ale może – z perspektywy czasu – należałoby go docenić za jego niezłe wykorzystanie.

I można tylko żałować, że reprezentacji Polski nie przytrafił się mecz o stawkę z obecną Anglią. Byłaby niezła szansa, by odczarować kolejnego po Niemcach wielkiego rywala.
Źródło: własne
Komentarze
29 cze 2016 | 13:29
0
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{message}}
Zawsze mieli takie nazwiska, a nic nie ugrali.
29 cze 2016 | 13:04
+1
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{message}}
Kane...na niego bylo, aż żal patrzec
29 cze 2016 | 12:09
+1
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{message}}
chylę czoła przed autorem - wreszcie ktoś opisał rzeczywistość angielskiej piłki
29 cze 2016 | 11:35
Komentarz usunięty
29 cze 2016 | 12:02
+2
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{message}}
Mieli Lampard'a i Gerrrad'a ( ;-) )i nadal niczego nie osiągali... To nie problem umiejętności piłkarzy, a motywacji, atmosfery, morale i żądzy sukcesu...
28 cze 2016 | 23:51
Komentarz usunięty
29 cze 2016 | 01:32
+28
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{message}}
jestes kutasem
28 cze 2016 | 23:46
+5
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{message}}
Anglicy-Brak gwiazd ,oprocz Szreka (nie na swojej pozycji gral), duzo mlodych kolosalnie przeplaconych zawodnikow, brak woli walki i bramkarz, wypalony , slaby reflex i i spychika totalna(psychika).A trener- Nawalka go bije na glowe.
28 cze 2016 | 23:36
-14
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{message}}
34 lata bez sukcesu. Reprezentacja Polski jeszcze nie dostala w nos, ale o brak medalu znowu mozna byc spokojnym.

29 cze 2016 | 09:42
-4
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{message}}
hahahaha dokładnie :P
29 cze 2016 | 12:07
0
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{message}}
Różnica jest taka, że w Anglii spodziewają się medali za każdym razem. Ich balonik jest zawsze nadmuchany, oczekiwania są o wiele większe, a piłkarze do niczego nie dochodzą. Reprezentacja Anglii jest postrzegana przez wielu jako "gigant futbolu".U nas cieszymy się jak wchodzimy do turnieju. Wielkim sukcesem było wyjście z grupy, gdzie 3/4 zespołów wychodziło. U nas chłopaki cieszą się grą i dają nadzieję. U nich są wielkie nadzieje i presja zabija radość z gry.
28 cze 2016 | 23:20
+4
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{message}}
Hodgson i tak swoje z(a)robił
28 cze 2016 | 22:43
+5
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{message}}
O sile Premier League świadczą piłkarze zagraniczni. W mniejszym stopniu ale podobnie jest też w Realu i Barcelonie. Podstawowi zagraniczni zawodnicy Realu to przecież Ronaldo, Benzema, Navas, Pepe, Modric, Kross, Marcelo, Bale (aż 8 zawodników) a Barcelony Messi, Bravo, Ter Stegen, Suarez, Neymar, Rakitic, Mascherano, do niedawna Dani Alves (tu trochę lepiej bo 7 zawodników).

Jeśli chodzi o Anglię to każda formacja u nich szwankuje. Najgorzej jest chyba z bramkarzem i obroną, a bez dobrej obrony nie da się odnosić sukcesów poza tym młodzi angielscy zawodnicy jak czarują w klubach tak zawodzą w reprze (Kane, Sterling, Alli, Dier itd.). To Euro to dla Anglików klęska, nawet gdyby wyeliminowali Islandię to i tak z Francją raczej nie mieliby szans a nawet i ćwierćfinał nie zadowoliłby pewnie anglików. Przeszli jak burza eliminacje i mecze przygotowawcze, rozpalili apetyty - minimum półfinał to był ich cel. Gdyby ten udało się im osiągnąć to mogliby to Euro zaliczyć do udanych. Ale nie z takim trenerem.. tu potrzeba kogoś klasowego. Dobry byłby dla nich Mourinho, ale ten jest trenerem klubowym a nie selekcjonerem a wśród trenerów Anglicy też nie mają w czym wybierać.

Manchester United - trener Portugalczyk
Manchester City - trener - Hiszpan
Chelsea - Włoch
Arsenal - Francuz
Liverpool - Niemiec
Tottenham - Włoch
Leicester Włoch

Żaden Angielski trener nie prowadzi topowej drużyny.
28 cze 2016 | 22:34
0
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{message}}
Anglia doskonale trenuje młodzież tylko oni nie mają gdzie grać, największa słabością jest brak dobrych angielskich trenerów na najwyższym poziomie, a Ci interesujący z dobrym warsztatem trenują biedne drużyny lub są wzywani do ratowania przed spadkiem gdy jakiś trener z europy sobie nie poradził. Oni potrzebują jako managera kogoś wyraźnego i mocnego jak Ian Holloway, "Tony" Pulis, Big Sam Allardyce, Nigel Pearson. Większość porażek Anglii to wina szkoleniowców i psychiki, z zaciętych walczaków zamieniają się w zagubione we mgle panienki.
28 cze 2016 | 23:01
+1
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{message}}
ps Sir Alex może ich uratuje :)

plotki krążą nad tymi kandydatami:
Alan Pardew
Glenn Hoddle
Gareth Southgate
Eddie Howe
Lars Lagerback
Alan Shearer
Sam Allardyce
Jurgen Klinsmann
Arsene Wenger
29 cze 2016 | 08:45
0
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{message}}
Wenger raczej nie,bo to góra półfinał
28 cze 2016 | 22:26
+7
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{message}}
dostali w nos i to w jakim stylu z debiutantem,chyba zmienia flage do deptania pajace
28 cze 2016 | 22:25
+3
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{message}}
yy Kurwa może i dwie najmocniejsze ligi ale reprezentacje no..... moglibyśmy się sprzeczać
28 cze 2016 | 22:14
-15
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{message}}
teraz tak anglia odpadła i hiszpania, czyli rzekomo dwie najsilniejsze ligi na świecie.... chyba coś w tym twierdzeniu jest nie tak
28 cze 2016 | 22:08
0
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{message}}
wydaje misie ze
ilosc rozegranych meczow i specyfika ligi, jest jednak duzym obciazeniem fizycznym co przeklada sie na brak swiezosci i zmeczenie, nie tylko z reszta reprezentntow anglii.
28 cze 2016 | 22:08
+5
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{message}}
Panie Bartosz, felioton na naprawde wysokim poziomie, zreszta nie pierwszy, winszuje
28 cze 2016 | 21:54
+1
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{message}}
Hart - Rose, Smalling, Cahill, Walker - Alli, Dier - Rooney, Sturridge, Sterling - Kane. W takim ustawieniu ewidentnie pasuje wrzucić wszystkich najwyższych na środkowe pozycje a wszystkich najniższych na boki.
28 cze 2016 | 22:00
0
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{message}}
Trzeba było po prostu skopiować Tottenham, a wcześniej Bayern. W przyszłym sezonie Tottenham z pewnością również będzie bardzo mocny, bo jest zwyczajnie bardzo dobrze ustawiony.
28 cze 2016 | 22:20
+1
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{message}}
Ewentualnie można byłoby zamienić pozycjami Rooneya i Alliego jakby co. Reszta w zasadniczy sposób nie powinna być absolutnie zmieniana.
28 cze 2016 | 21:28
+21
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{message}}
Słuszne spostrzeżenia. Anglicy od wielu lat żyją w świecie iluzji, według której są oni jedną z 5 najmocniejszych reprezentacji świata, a prawda jest taka, że obecnie nie łapią się nawet do pierwszej 15-tki. To, że odpadli z Euro nie jest żadnym zaskoczeniem (chyba co najwyżej dla nich samych). Myślę, że dożyjemy takich czasów, że Anglicy w ogóle nie będą grali na wielkich turniejach, bo się po prostu nie będą w stanie zakwalifikować.
28 cze 2016 | 20:29
+3
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{message}}
brak trenera na odpowiednim poziomie i tyle, przyszedłby ktoś kompetentny i sukcesy mogłyby się pojawić od tak
28 cze 2016 | 20:20
+31
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{message}}
Bardzo ciekawy i trafny felieton, brawa dla autora. Chociaż ktoś ratuje poziom na meczykach;)
28 cze 2016 | 20:14
+2
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{message}}
Anglia to typowe młoty do wyjścia z grupy dalej nie zajda
28 cze 2016 | 20:14
+1
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{message}}
Jak już wlatywać z Uni/Euro to z całym impetem :D
28 cze 2016 | 20:07
-1
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{message}}
Nikt się nie spodziewał ale teraz widać że mnóstwo błędów zostało popełnionych. Czemu nie postawił na najpopularniejsze, najkompletniejsze, najstabilniejsze, najlogiczniejsze i najlepiej działające w praktyce ustawienie 4-2-3-1? Niemcy tak grają, Francuzi też kiedy im idzie, podobnie Belgowie i Polacy.
28 cze 2016 | 22:09
+4
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{message}}
Nasi juz tak nie graja, przynajmniej w wyjsciowa 11 nie jest tak ustawiana
28 cze 2016 | 19:23
+10
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{message}}
Anglia to byla na MS w 90 i ME 96.
Obecna Anglia to jacys przebierancy.
28 cze 2016 | 19:31
+4
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{message}}
dla mnie dobra Anglia to była w 66.
28 cze 2016 | 20:01
+11
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{message}}
Dla mnie to Anglia była dobra w 1862
28 cze 2016 | 19:05
-3
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{message}}
"Od ostatniego medalu reprezentacji Anglii – brązu wywalczonego na własnych stadionach i jedynego w historii zwycięstwa w fazie pucharowej EURO – wkrótce minie dwadzieścia lat."

Bzdura, w tamtych czasach nie rozgrywano meczu o trzecie miejsce i nie przyznawano brazowego medalu. 3 miejsce Anglicy dzielili z Czechami.
28 cze 2016 | 19:07
-13
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{message}}
"(...) trochę dziwi, że młodzi bramkarze z Polski tak chętnie wyjeżdżają do Anglii, skoro tamtejsi specjaliści od dziesiątek (...)"

przepraszam ale kim sa specjalisci od dziesiatek? i czym sa dziesiatki?
28 cze 2016 | 19:33
+17
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{message}}
"Specjaliści od dziesiątek LAT nie potrafią wychować"

Czytanie nie boli...
29 cze 2016 | 00:06
-3
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{message}}
trudno wam pojac, ze zostalo to edytowane przez autora dlatego zwrocilem uwage?
28 cze 2016 | 19:34
+12
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{message}}
Widzę, że czytasz a nie rozumiesz... specjalisto od dziesiątek...
28 cze 2016 | 18:55
+23
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{message}}
Tak to prawda.
Super się to czyta.. Więcej tego proszę ! :)
28 cze 2016 | 18:38
+47
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{votes_count}}
{{message}}
Lubię te felietony na meczykach, naprawdę fajnie się to czyta, czekam na kolejne :)
{{comment.created_datetime}}
{{comment.user_score.team_A_name}}
{{comment.user_score.team_A_score}}:{{comment.user_score.team_B_score}}
{{comment.user_score.team_B_name}}

Zawodnicy

#
Zawodnik
Bramki(karne)
Asysty
Bramki
Asysty
Żółte kartki
Czerwone kartki
Łącznie
1
6 (1)
3
3 (0)
4
3 (0)
5
3 (0)
6
3 (0)
7
3 (0)
8
2 (0)
9
2 (0)
10
2 (0)
{{$index + 1}}
{{player.value_1}}
{{player.value_1}}
{{player.value_2}}
{{player.value_3}}
Ranking

Promocje bukmacherskie

Bonus 350 PLN dla nowych graczy u najpopularniejszego bukmachera w Polsce
Odbierz bonus 400PLN na start i korzystaj z szerokiej oferty zakładów i wysokich kursów
Wpisz kod 'meczyki' i wpłać min. 100zł, a poza bonusem 100% do 600zł, otrzymasz też dodatkowych 50zł na start!
Postaw pierwszy zakład, a jeśli przegrasz, otrzymasz zwrot utraconych środków. Załóż konto z Meczyków, aby otrzymać 110zł bez ryzyka.
Do góry News Tabela Zawodnicy Dyskusja