Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies.

Wspieraj Meczyki.pl

Zauważyliśmy, że korzystasz z oprogramowania blokującego reklamy. Serwis Meczyki.pl tworzymy od wielu lat z pasji, hołdując zasadzie "kibice dla kibiców".
Dochody z reklam pomagają nam stale utrzymać redakcję i opłacać serwery, niezbędne do funkcjonowania strony.

Mamy zatem wielką prośbę o dodanie Meczyków do "białej listy" i odblokowanie wyświetlania reklam. By to zrobić, kliknij w przycisk poniżej, a następnie odśwież stronę.

Jak odblokować reklamy na Meczykach?

Mit włoskiej "ziemi obiecanej". Serie A jednak za mocna dla większości Polaków

Adrian Jankowski  6 gru 2018 | 12:20 33
Mit włoskiej "ziemi obiecanej". Serie A jednak za mocna dla większości Polaków
Źródło zdjęcia: Antonio Balasco / shutterstock.com

A miało być tak pięknie... 16 Polaków zarejestrowanych w klubach Serie A sprawia, że jesteśmy jedną z najliczniejszych (dokładnie szóstą) grup obcokrajowców na włoskiej ziemi. Żeby jeszcze podkręcić temperaturę dodajmy, że 14 z nich jest członkami pierwszej reprezentacji. Robi się ciepło? To dorzućmy jeszcze trochę do pieca - w meczu z Portugalią (prawie) połowa pierwszej jedenastki składała się z piłkarzy zarabiających na chleb na Półwyspie Apenińskim.

Chcąc czy nie chcąc, rozgrywki Serie A z automatu muszą zainteresować polskiego kibica. Latem obserwowaliśmy kolejny przyrost naszych rodaków, chcących walczyć z Juventusem czy Napoli o zdobycie scudetto. Mówi się, że apetyt rośnie w miarę jedzenia.

Smakowite „kąski”, które mieliśmy na talerzu w postaci Milika, Zielińskiego czy Kownackiego, z każdym kęsem okazują się coraz bardziej mdłe i przereklamowane. Na szczęście w tym całym piłkarskim bigosie znalazło się parę rarytasów, które mimo nieprzekonującego (początkowo) wyglądu, okazały się przysłowiowym „niebem w gębie”. Czy polskie rodzynki sprawdziły się we włoskim garnku?

 

NA MINUS

Piotr Zieliński (Napoli)

Poznęcajmy się trochę nad „Zielem”. Nad tą legendarną „dyszką” naszej kadry, nad naszym „niespełnionym talentem”, nad piłkarzem, o którym podobno śni i marzy Jürgen Klopp. Zresztą statystyki nie mogą kłamać, Zieliński swoimi podaniami i strzałami sieje postrach chyba tylko na treningach.

Przyznaję się bez bicia - ja już na Zielińskiego nie mogę patrzeć. Nie mogę już słuchać o tym, że dobra gra to kwestia jego głowy, mentalności, młodego wieku, migreny, suszy w Afryce czy szalejącej inflacji w Zimbabwe.

Co rok widać, słychać i czuć zewsząd, że Piotrek podbije Serie A. Że klauzula wykupu to 60, 100, 150 mln euro. Ja nie wiem czy bym dał dziesięć. Zieliński nic nie wnosi ani do kadry, ani do Napoli. Błyszczy co 5 mecz (tzn. zagra na średnim poziomie rozgrywających ligi włoskiej), pozostałe 4 spotkania blokując miejsce w wyjściowym składzie. I niestety, nie widać u niego szansy na jakąkolwiek poprawę.

W naszej kategorii „na minus” zasłużył bezapelacyjnie na pierwsze miejsce. Czy może być gorzej? Może, bo akurat jedno trzeba Zielińskiemu przyznać - w Neapolu szanse dostaje regularnie i gra w każdym meczu. Mniej lub więcej, ale gra. Ale wszystko, co dobre może się wkrótce skończyć.

Arkadiusz Reca (Atalanta)

Były piłkarz Wisły Płock spotkałby się z mniejszą krytyką, gdyby nie grał regularnie w reprezentacji. Bo można zrozumieć, że zmieniając kraj, język i kulturę gry w piłkę, potrzeba trochę czasu na aklimatyzację (uwielbiamy to słowo!). Co prawda jest to smutne, że taki Piątek pokonał tę samą drogę jak Reca i jakoś słowem nie wspomniał o czasie potrzebnym na adaptację, ale ok, nie każdy musi od razu błyszczeć w nowym towarzystwie.

Bardziej bolą nas decyzje selekcjonera, że nie dał nam szans występu w kadrze mimo statystyk identycznych jak te, które wykręca w Bergamo nasz lewy obrońca. Bo ja również legitymuję się 0 bramkami, 0 asystami i 0 minutami spędzonymi na boiskach Serie A, a Jerzy Brzęczek dalej do mnie nie zadzwonił.

Ze względu na słynną „aklimatyzację”, dajemy Recy jeszcze trochę czasu. Czasem wystarczy czyjaś kontuzja, niedyspozycja czy słabszy mecz konkurenta żeby wskoczyć w jego miejsce i już go nie oddać. Czego Arkowi serdecznie życzymy, bo jeśli przez kolejne pół roku we Włoszech nie powącha murawy, to zepchnie z „tronu przegrywów” Piotra Zielińskiego.

Dawid Kownacki (Sampdoria Genua)

8 bramek i 3 asysty w ciągu 921 rozegranych minut w zeszłym sezonie musiały napawać kibiców optymizmem przed kampanią 18/19. Tymczasem „Kownaś” każdy mecz w Serie A zaczyna na ławce rezerwowych, a jego najdłuższy występ zakończył się na 29 minutach.

Kapitan naszej młodzieżówki znalazł się w bardzo skomplikowanej sytuacji. W ekipie Michniewicza strzela jak na zawołanie, we Włoszech średnią minut potrzebnych na zdobycie gola pogorszył tylko nieznacznie (w sezonie 17/18 trafiał co 115 minut, a w bieżącym co 152 minuty), a Marco Giampaolo i tak nie chce na niego stawiać. Jedyną formą pocieszenia są dla niego spotkania w Pucharze Włoch, gdzie gra więcej niż kwadrans/pół godziny.

Być może powodem problemów „Kownasia” jest ciąża jego partnerki. W końcu Dawid to młody, 21-letni chłopak, dla którego oczekiwanie na potomka jest na pewno sporym przeżyciem. A być może jako człowiek lubiący media społecznościowe, nie mógł znieść braku możliwości pochwalenia się tym wydarzeniem. Na szczęście bramka zdobyta w spotkaniu ze SPAL zdjęła z niego tę presję.

Złośliwości złośliwościami, ale gratulujemy Dawidowi rychłego zostania ojcem. Na pewno odciąży to jego psychikę i pozwoli skupić się tylko i wyłącznie na grze w klubie i w kadrze. No i przypominamy, że metryka (21 lat) pozwala mu jeszcze na nazywanie się młodym, rozwijającym talentem (prawda, Panie Zieliński?).

Bartłomiej Drągowski (Fiorentina)

Gdybyśmy rok temu pisali artykuł o tym, kto powinien zmienić klub, aby grać więcej, moglibyśmy skopiować tekst i wkleić go tutaj. Niestety nie pisaliśmy, więc zrobimy to teraz i wykorzystamy go za to w przyszłym roku.

3 lata we Fiorentinie i 7 występów w pierwszym zespole. Biorąc pod uwagę wiek Bartka i jego (kiedy to było?) występy w naszej lidze, trzeba się zastanowić co się z tym chłopakiem dzieje? Dlaczego nie idzie na wypożyczenie? Nie rozwiąże kontraktu i nie podpisze z kimś innym?

Jak wiemy, Polska bramkarzami stoi. Wielu dobrych golkiperów przeklina czasy bieżące, bo mimo bycia na niezłym poziomie, nie jest w stanie walczyć z takimi postaciami jak Fabiański i Szczęsny. Ten drugi może być jeszcze zmorą Drągowskiego, o ile za chwilę nie zapomnimy w ogóle o wiecznie rezerwowym Fiorentiny. Jeśli Bartek nie zacznie zaraz na poważnie grać w piłkę, to jego przekleństwem będą dodatkowo panowie Bułka i Grabara.

Michał Marcjanik (Empoli)

Niejeden kibic zapyta: kto? To we Włoszech gra jakiś Marcjanik? I to w Serie A?

Ano, gra to dużo powiedziane. Ale jest taki chłopak, nie najmłodszy już zresztą, bo 23-letni (może kolejny talent po Zielińskim?), który w barwach Arki Gdynia prezentował się na tyle solidnie, że podczas szału zakupu Polaków do Włoch zdecydowało się na niego Empoli. No i fajnie, można się pochwalić tak jak jedenaście innych ekip Serie A posiadaniem piłkarza wychowanego nad Wisłą.

Michał Marcjanik może przybić sobie piątkę z Arkiem Recą, a nawet poczuć się lepszym od reprezentanta Polski, bo w trakcie trwania rundy jesiennej tylko raz nie zmieścił się w meczowym protokole (czyt. nie było go nawet na ławce). Reca przeplatał ławkę z trybunami, więc pozycja stopera wydaje się być minimalnie lepsza. Cóż, marne to pocieszenie…

Łukasz Teodorczyk (Udinese)

„Teo” ma największy potencjał, aby opuścić niechlubne grono polskich rozczarowań. W każdym klubie, w którym grał, potrafił w końcu „odpalić” i udowodnić, że umiejętności ma nieprzeciętne. W Udinese w roli jokera nie spisał się zbyt dobrze, z drugiej strony dostał łącznie tylko 237 minut.

Na pewno przed sezonem oczekiwano od niego więcej. W końcu jest to doświadczony gracz, który zakładał koszulki klubów porównywalnych lub nawet silniejszych od „Udine”. Pierwszą próbę Teodorczyk zawalił, na drugą przyjdzie mu czekać do rundy rewanżowej. Oby dopisało mu zdrowie, bo papiery na zdobycie kilkunastu bramek w sezonie na pewno ma.

Bartosz Salamon (Frosinone)

Bartek wszedł kiedyś na wysoki szczyt (AC Milan), dzięki któremu drogę na sam dół ma bardzo długą. I co sezon rozmienia swój talent na drobne, ale w taki sposób, że jeszcze go z oczu nie straciliśmy. Wystarczy popatrzeć na jego transfery:

AC Milan→ Sampdoria→ Pescara→ Cagliari→ SPAL→ Frosinone

Salamon wydaje się być graczem za słabym na Serie A, ale za silnym na Serie B. W każdym klubie, do którego przeszedł powtarza swój stały schemat:

Pierwszy skład→ ławka rezerwowych→ transfer do słabszego klubu

I tak w koło Macieju. Ze SPAL wygryzł go Thiago Cionek (który mimo całej sympatii do niego drugim Lucio czy Davidem Luizem nie będzie), we Frosinone w pierwszych 8 na 9 spotkań zagrał od deski do deski tylko po to, by przykleić się do ławki rezerwowych na 2 miesiące.

Największym sukcesem Salamona w ostatnich miesiącach jest powrót na pierwsze strony gazet i ekrany telewizorów. Szkoda, że nie z powodów stricte sportowych, ale co tam. Nieważne co mówią, ważne że w ogóle mówią.

 

STABILNIE

Mariusz Stępiński (Chievo)

Napastnik z Werony prochu już nie wymyśli, ale też nie ma się czego wstydzić. Gra regularnie, strzelił bramki Juventusowi i Romie, a z 3 golami na koncie jest najlepszym strzelcem outsidera Serie A.

Cały zespół z miasta zakochanych zdobył w sumie 12 bramek. Tak więc Stępiński zdobył 25% wszystkich goli, co ukazuje jak ważny jest dla 20. ekipy Serie A. W kreowaniu sytuacji koledzy z drużyny nie są szczególnie dobrzy, dlatego też każde skierowanie piłki do siatki przeciwnika staje się świętem.

Zmiana otoczenia pozwoliłaby Stępińskiemu uwolnić skrywany w nim potencjał, który nasz napastnik nie wątpliwie ma. I nad skorzystaniem z jego umiejętności zastanawiają się już kluby mocniejsze od Chievo.

Arkadiusz Milik (Napoli)

Wydawało się, że Milik przez brak skuteczności zostanie zupełnie skreślony przez Carlo Ancelottiego. Ale Arek ma jedną, godną podziwu cechę - jest niesamowicie zawzięty. Kiedy wydaje się, że upadł i tym razem na pewno się nie podniesie, on na złość wszystkim wstaje i w kluczowym momencie zdobywa ważną bramkę. Tak jak choćby i w poniedziałek, kiedy uratował dla Napoli 3 punkty.

Sytuacja Milika w Neapolu nie jest wcale taka zła, na jaką kreują ją media. Owszem, nie jest w tej chwili napastnikiem pierwszego wyboru, ale na ten moment już wyrównał swoje osiągnięcia z poprzednich sezonów Serie A (po 5 bramek), a przed nim jeszcze 24 spotkania.

Chcąc nie chcąc, będąc zawodnikiem wicemistrza Włoch Milik musi wrócić do walki o „pole position”. Jeśli nie uda mu się odbudować swojej pozycji, kolejnym krokiem będzie zmiana ekipy na słabszą (i relegacja do naszego zestawienia „na minus”). Jeśli jednak znów pokaże wszystkim, że się mylili, czeka go powrót na europejskie salony i awans w naszym zestawieniu.

Thiago Cionek (SPAL)

Żaden z Polaków nie pasuje w tym sezonie tak bardzo do określenia „stabilny” jak Thiago Cionek. W SPAL nie zagrał tylko w jednym spotkaniu (zaraz czeka go drugie, karne za czerwoną kartkę), wszystkie zaczynając od pierwszej minuty.

Co prawda rozliczamy piłkarzy za ich grę w lidze włoskiej, a nie w polskiej kadrze, ale urodzony w Kurytybie obrońca na pewno zasługuje na pochwałę za jego profesjonalne podejście i szacunek do gry z orzełkiem na piersi.

A Leonardo Semplici ustalanie składu zaczyna właśnie od niego. I zapewne tak jak i my zdaje sobie sprawę, że drugim Glikiem ani nawet Wałdochem nie będzie, ale ma też pewność że Thiago go nie zawiedzie. Popełnia błędy jak każdy (czerwona kartka z Empoli, nieupilnowanie Kownackiego w Pucharze Włoch), ale robi co może, aby być solidnym defensorem. Tak więc stabilnie z małym plusikiem.

Paweł Jaroszyński (Chievo)

Raz gra, raz nie gra. Ale jest lewym obrońcą (nominalnie) i rozegrał w Serie A już kilka spotkań, w przeciwieństwie do Arkadiusza Recy, który mimo to jest do kadry powoływany.

O Jaroszyńskim powiedzieć możemy niewiele, bo wbił się werońską przeciętność Chievo. Nikt nie oczekiwał od niego ciągłej gry w pierwszym składzie (chociaż bardzo byśmy chcieli, szczególnie ze względu na tę naszą nieszczęsną lewą obronę), nikt nie oczekiwał też że będzie zbawcą dla tego klubu. Może gdyby występował tylko na jednej pozycji (w tym sezonie zdążył już zagrać na środku obrony, jej lewej stronie, a także jako boczny pomocnik), byłoby z niego więcej pociechy?

Karol Linetty (Sampdoria)

Trzeci sezon gra w pierwszym składzie Sampdorii. I tyle możemy o „Karolku” powiedzieć. Gra swoje, niczym wielkim się nie wyróżnia, nikt już nie mówi, że dorósł czy nabrał tężyzny. Po prostu gra w średniaku Serie A i tyle. Jeśli czasem dorzuci coś od siebie (w formie bramki lub asysty), to raczej jest to efekt jego przeciętności niż umiejętności.

Jest dobrze, ale chcemy więcej. Dużo więcej. Czekamy na przebudzenie Linettego, bo legitymuje się naprawdę dobrymi papierami na grę (23 lata, 93 spotkania w Ekstraklasie i 76 w lidze włoskiej), ale wciąż czegoś mu brakuje.

 

NA PLUS

Wojciech Szczęsny (Juventus)

Nasza reprezentacyjna „jedynka” nie zaznała jeszcze goryczy porażki w tym sezonie. Taka sytuacja najbardziej cieszy właśnie bramkarza, bo zazwyczaj piłkarze grający na tej pozycji są pierwsi, do których kieruje się pretensje za meczowe klęski.

Presja, którą musiał znosić przed sezonem Szczęsny, była naprawdę ogromna. Zastąpienie Gianluigiego Buffona wydaje się być najtrudniejszym na świecie zadaniem dla golkipera. W dodatku na każde potknięcie Wojtka czyha „przyszłość włoskiej bramki”, czyli Mattea Perrin. Szczęsny wydaje się jednak mieć głęboko w poważaniu presję i konkurencję, odpowiadając nieprzychylnym mu głosom w najlepszy możliwy sposób - interwencjami na najwyższym poziomie.

W Serie A gra z wszystkimi, z którymi warto się wysilić. Pozostałe meczowe „ochłapy” oddaje konkurentom (Perrin zagrał z piętnastym wówczas w tabeli SPAL i osiemnastą Bolonią), a w LM wystąpił we wszystkich dotychczasowych spotkaniach. Scudetto jest niemal pewne (pomimo dopiero 14 kolejek za nami), a po cichu Szczęsny może marzyć o zostaniu kolejnym polskim bramkarzem, który podniesie puchar LM.

Bartosz Bereszyński (Sampdoria)

Przy Bereszyńskim był spory dylemat, dotyczący tego czy w tym sezonie gra „stabilnie” czy „na plus”. Na zachętę przydzielony został do tej drugiej kategorii z nadzieją, że spłaci okazane mu przez nas zaufanie.

Bartek prezentuje się świetnie w defensywie, obiecująco w ofensywie i przez cały czas utrzymuje wysoką formę. Mimo, że cały blok defensywny „Sampy” został przed sezonem przemeblowany, Bereszyńskiemu wydaje się nie sprawiać różnicy kto gra obok niego. Przeciwko komu zresztą też nie.

Czy już zimą będziemy świadkami wielkiego transferu „Beresia”? Niewykluczone. Inter dalej patrzy na prawego obrońcę pazernym okiem, a przecież nie tylko on interesuje się reprezentacyjnym następcą Łukasza Piszczka. A od transferu do Legii były skrzydłowy wydaje się nieustannie rozwijać i kto wie, w jakim klubie znajdzie się za kilka lat.

Łukasz Skorupski (Bologna)

Czy Bartłomiej Drągowski obserwuje swoich kolegów z Serie A? Polecamy wziąć przykład z Łukasza, który miał dość grzania ławy w Rzymie. Przechodząc do Bolonii wykonał jeden krok w tył, by od razu wykonać dwa kroki w przód.

Co prawda ze swoim nowym klubem broni się przed spadkiem (rękami i nogami), ale nie ma lepszego sposobu promocji bramkarza niż ostrzeliwanie go w każdym meczu z każdej możliwej strony (na pewno coś na ten temat wie Łukasz Fabiański za czasów Swansea). A Skorupski sukcesywnie buduje swoją markę jednego z najlepszych golkiperów na Półwyspie Apenińskim.

Pobyt w Romie, a następnie transfer (rekordowy w historii klubu) do Bologny świadczy o tym, że znawcy futbolu widzą klasę Łukasza. Kto wie, może znowu jakiś topowy klub będzie chciał wyciągnąć po niego ręce?

Krzysztof Piątek (Genoa)

O Krzysztofie Piątku powiedziano już wszystko. Że jest graczem solidnym wiedzieliśmy jeszcze za czasów Cracovii, dla której strzelał nogami, głową, stojąc, biegnąc czy siedząc.

Mimo to nawet najbardziej irracjonalni hurraoptymiści wspierani wróżbitą Maciejem nie przewidzieli tego, co Piątek wyczynia w Serie A. 8 kolejek z rzędu ze strzelonym golem, przebicie transferu Cristiano Ronaldo, 4 bramki w debiucie. Takiego startu musiał pozazdrościć nawet sam CR7.

Pobicie rekordu strzelonych przez Polaka goli w lidze włoskiej w trakcie jednego sezonu, bramka w debiucie kadrze. Nawet passa 5 meczów bez trafienia w żaden sposób nie wpływa na to, jak dziś postrzegamy Krzysztofa Piątka. Oby dalej utrzymał swoją formę, a my życzymy sobie więcej Krzysztofów Piątków w Serie A!

Adrian Jankowski

Źródło: własne
Dyskusja 33
6 gru 2018 | 22:33
0
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Na plus dalbym też Kownackiego. Gdyby grał regularnie to zdobywał by bramki jak choćby może piątek. A grzeje ławe a ambicje ma wielkie
6 gru 2018 | 22:18
+2
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Jakos w polowie minusow jestem I czyta sie to jakby stary szcsesny to pisal. Czasami tylko pojechane a brak fachowych argumentow no ale czytam dalej zobaczymy jak bedzie.
6 gru 2018 | 22:16
+1
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Ciekawe podsumowanie naszych reprezentantów. Niby dużo minusów, ale ja bym pozytywnie na to spojrzał. Jeszcze kilka lat temu mogliśmy marzyć o takich ilościach naszych piłkarzy w top lidze europejskiej. Na tą chwilę nie wszyscy grają, ale w każdej chwili może się to zmienić. To czasem przypadek, zmiana trenera, kontuzję i nagle zawodnik wchodzi do gry. Tak samo było z Lewandowskim. Gdyby nie kontuzja Barriosa może do dzisiaj grałby ogony. Kto wie? Takich przykładów jest mnóstwo. Także cieszmy się z tego co mamy. Na koniec chciałbym podziękować autorowi artykułu, że uświadomił mnie o tym iż niejaki Marcjanik to Polak :-). Byłem pewien, że to jakiś Słowak czy inny Czech :-).
6 gru 2018 | 21:33
+2
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Autor jedzie z Zielińskim pomimo tego, że większość piłkarzy opisanych w artykule jest 3 klasy za Zielińskim i nigdy nawet nie będzie przymierzane do gry chociażby w Napoli?! A jeśli ktoś gdzieś wyczytał jakiś bzdurny artykuł typu "Zieliński zastąpi Modrića w Realu" etc to później wymaga od niego gry i utrzymywania formy jak aktualny zdobywca złotej piłki. Proszę Was wierzyłem w Zielińskiego i pomimo słabszej gry wierzę, że jeszcze udowodni w klubie i kadrze swój potencjał. Dla autora to "niespełniony talent" dla mnie ukształtowany zawodnik w wieku 24 lat. On może jeszcze wszystko!
6 gru 2018 | 21:11
+5
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Jak tak dalej będą grali niektórzy to sobie niedługo zaśpiewają.... z ziemi włoskiej do Polski...;p
6 gru 2018 | 20:54
0
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Nigdy Polacy nie będą mieli wielu świetnych rozgrywających ,skrzydłowych czy obrońców bo wiecie czemu? DIETA
Dieta śródziemnomorska jest najzdrowsza w Europie , piłkarze po owocach , warzywach , oliwie z oliwek maja dużo większa świeżość ,szybkość ,mogą grać dłużej i wolniej się męczą , mniej się pocą i mniej pierdzą.
Zreszta,sami zobaczcie na zdjęcie które podsyłam.
Polak , morda czerwona od miecha i soli oraz Włoch i Hiszpan - naturalni i zdrowi.
Boniek sam o tym kiedyś gadał.
Chciałbym się dowiedzieć , co żre Zieliński,ze po 30 minutach wyglada jak burak czerwony.
6 gru 2018 | 21:47
+2
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Widać to po Niemcach.
6 gru 2018 | 20:33
0
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
No i dobrze, niech wracają do Ekstraklasy, tutaj się docenia wybitnych graczy i czeka kotlet z kapustą a niech jakieś popierdolone szpagetji.
6 gru 2018 | 19:10
+3
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Dobry artykuł. Co do Kownackiego, to on chyba tak jak mówił przejdzie, gdzieś bo musi grać. W młodzieżówce pokazuje, że potrafi, więc szkoda, że trener na niego rzadko stawia.
6 gru 2018 | 17:08
+14
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Dobry tekst. Szanuję i podzielam niecenzurowaną opinię o Zielińskim, jest zbyt mocno gloryfikowany w mediach. W dodatku bardziej za swój potencjał, a nie rzeczywiste osiągnięcia. Kownackiego potraktowałbym łagodnie, minuty przyjdą i faktycznie jest jeszcze młodym grajkiem. Żart o ciąży jak najbardziej na miejscu, nawet Suarez ładnie się odblokował po narodzinach dziecka, może Kownasiowi też to pomoże.
6 gru 2018 | 17:14
+7
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Problemem Kownackiego jest to, że jest dopiero napastnikiem numer 4 i nie wydaje się aby to miało ulec zmianie , chociaż Quagliarella wiecznie grać nie będzie,
7 gru 2018 | 01:30
(Edytowany)
Skoro jest czwartym to wychodzi na to, że jest za słaby na grę w Sampdorii. Raczej nie jest bez powodu na ławce. Jak nie zacznie grać regularnie to latem koniecznie powinien zmienić klub. To już nie jest nastolatek dla którego każda minutą to cenne doświadczenie. On jest po stu występach w ekstraklasie, regularny reprezentant wszelakich młodzieżówek i pierwszej kadry. Nie ma czasu na grzanie ławki. Musi zacząć regularnie grać jeśli ma zrobić karierę w Europie.
0
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Skoro jest czwartym to wychodzi na to, że jest za słaby na grę w Sampdorii. Raczej nie jest bez powodu na ławce. Jak nie zacznie grać regularnie to latem koniecznie powinien zmienić klub. To już nie jest nastolatek dla którego każda minuta to cenne doświadczenie. On jest po stu występach w ekstraklasie, regularny reprezentant wszelakich młodzieżówek i pierwszej kadry. Nie ma czasu na grzanie ławki. Musi zacząć regularnie grać jeśli ma zrobić karierę w Europie.
6 gru 2018 | 17:01
(Edytowany)
Weszło miało niemal identyczny artykuł jakiś miesiąc temu także gratuluje oryginalności.
-1
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Weszło miało niemal identyczny artykuł jakiś miesiąc temu także gratuluje oryginalności.
http://weszlo.com/2018/11/17/bialo-czerwona-serie-wiecej-minusow-plusow/
6 gru 2018 | 15:19
+21
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Super zrobiony artykuł, aż przyjemnie przechodzi się do kolejnych ocen piłkarzy.
6 gru 2018 | 15:01
-4
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Spokojnie, Zieliński jest młody, ma jeszcze czas
6 gru 2018 | 18:27
+2
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Rozumiem, że to troll-żart? :-)
6 gru 2018 | 18:58
+1
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Tak. W ten sposób polscy komentatorzy często bronili Zielińskiego.
Ale meczykowi użytkownicy są za głupi żeby zrozumieć ironię.
6 gru 2018 | 14:51
(Edytowany)
Prześmiewczy ton żydo-ubeckiego TVN na temat dnia wolnego 12 listopada świadczy o tym ze tam pracują ludzie nie tylko umoczeni ale też psychicznie chorzy! Przypomnę tym ludziom że w szabat, szabas lub sabat jak kto woli czyli sobotę każdego tygodnia żydom nie wolno nawet wciskać guzika od windy nie wspominając o innych czynnościach które można nazwać pracą. W Izraelu państwie ludzi z TVN w sabat nie pracuje komunikacja, restauracje kompletnie nic! Nawet windy są wyłączone.
Ale ludzie z TVNu którego dyrektorem jest syjonista Miszczak nie widzi w tym nic dziwnego że drugi dzień po 11 listopada powinien być dniem w którym wszyscy pracują ponieważ Salomon może wpaść coś załatwić do Polski bo on we Włoszech ciężko pracuje, a przecież Polacy się ciągle opierdzielają. Cały czas nie mogę się nadziwić dlaczego mimo nie ukrywania się TVN że dosłownie plują na Polskę i Polaków, są tacy co oglądają to badziewie.
-9
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Prześmiewczy ton żydo-ubeckiego TVN na temat dnia wolnego 12 listopada świadczy o tym że tam pracują ludzie nie tylko umoczeni ale też psychicznie chorzy! Przypomnę tym ludziom że w szabat, szabas lub sabat jak kto woli czyli sobotę każdego tygodnia żydom nie wolno nawet wciskać guzika od windy nie wspominając o innych czynnościach które można nazwać pracą. W Izraelu państwie ludzi z TVN w sabat nie pracuje komunikacja, restauracje, kompletnie nic! Nawet windy są wyłączone.
Ale ludzie z TVNu którego dyrektorem jest syjonista Miszczak nie widzi w tym nic dziwnego że drugi dzień po 11 listopada powinien być dniem w którym wszyscy pracują ponieważ Salomon może wpaść coś załatwić do Polski bo on we Włoszech ciężko pracuje, a przecież Polacy się ciągle opierdzielają. Cały czas nie mogę się nadziwić dlaczego mimo nie ukrywania się TVN że dosłownie plują na Polskę i Polaków, są tacy co oglądają to badziewie.
6 gru 2018 | 15:00
+12
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Wypierdalaj z polityka
6 gru 2018 | 18:08
-2
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Tez mnie dziwi postawa Polakow i ich uleglosc wobec wroga i nie przyswajanie faktow wobec swojej sytuacji i slepa wiare w propagande wroga.
6 gru 2018 | 14:14
+30
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Fajny artykuł bez owijania w bawełnę, zgadzam się w dużej większości z ocenami.
6 gru 2018 | 13:59
+17
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Moim zdaniem Kownackiego nie można oceniać do końca na minus, bo jak wchodzi to strzela. Jedynym problemem jest to, że nie gra, bo trener nie daje mu szans, a szkoda. Mam nadzieję, że szybko ucieknie z Sampy do klubu, w którym będzie więcej grać.
6 gru 2018 | 13:48
+32
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Dobrze się to czytało. Bez słodzenia tylko kawa na ławę.
6 gru 2018 | 13:44
-7
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Spokojnie z tym spuszczaniem się nad Szczęsnym panie autorze. To nie jest zły bramkarz, ale z nim między słupkami Juve nie ma szans na LM. Róbcie screeny :)
6 gru 2018 | 13:30
+35
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Bardzo dobry artykuł, który trafnie pokazuje jak to jest z naszymi w Serie A. Jedynie czepiłbym się o Kownackiego. Jak dla mnie jego jedynym problemem jest to, że trener nie chce go wystawiać w podstawowym składzie, a patrząc na to jak gra powinien otrzymać taką szansę. Nie dziwi więc, że sam Dawid napomyka o transferze. Jeśli Sampdoria go puści i trafi do klubu gdzie będzie grał regularnie w podstawowym składzie to szybko może się stać jednym z najbardziej wartościowych napastników w Serie A.
6 gru 2018 | 13:23
+5
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Nikt nie mówił, że będzie łatwo. Poza tym Serie A się powoli odbudowuje ;)
6 gru 2018 | 13:11
(Edytowany)
Bardzo dobrze napisane szczególnie o Zielińskim w końcu ktoś napisał jak jest bez owijania w bawełne. Co z tego że mamy tylu piłkarzy w Seria jak 3/4 z nich nie gra praktycznie wcale albo grzeje ławę
+29
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Bardzo dobrze napisane szczególnie o Zielińskim w końcu ktoś napisał jak jest bez owijania w bawełne. Co z tego że mamy tylu piłkarzy w Seria jak 3/4 z nich nie gra praktycznie wcale albo grzeje ławę bo tak jak autor napisał ,, są po prostu za słabi na Serie A ''. Wydaje mi się że na wyższy poziom ( oprócz wiecznego młodego talentu) może wskoczyć tylko Milik udowodnił to w Ajaxie więc nie byle jakim klubie.
6 gru 2018 | 13:05
+49
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Spokojnie Zielu się jeszcze rozkręci. Jest młody ma czas. Paweł Brożek mu rad chyba udzielał.
6 gru 2018 | 18:50
+3
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Mistrz Yoda ma 300 lat i nie ma na niego leszcza w kung fu, a Zieliński ma się przejmować, że 24 lata skończył? Ma czas chłopak. On trzyma się zasady "ciszej pójdziesz, dalej zajdziesz". Zakulisowo można usłyszeć, że szykuje szczyt formy na Mundial 2030 który odbędzie się na Słowacji.
6 gru 2018 | 19:02
+2
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
W Słowacji? Za mało egzotycznie. Pakistan pewnie albo regularnie przenieśmy mistrzostwa do Kataru na zawsze.
6 gru 2018 | 12:50
Komentarz usunięty
Komentarz usunięty
6 gru 2018 | 13:07
+8
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Nie mogę się z Tobą zgodzić, według mnie dużo merytoryki, konkretnych zestawień liczbowych, trzeźwej, niecukierkowej ze względu na narodowość, oceny, dobrze wyważone pochwały i nagany, ogólnie jeden z bardziej rzetelnych pod kątem treści artykułów, jakie miałem okazję przeczytać na tym portalu, gratuluję Panu Jankowskiemu tego tworu.
6 gru 2018 | 13:09
+9
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Patrząc na twój nick, określenie "chujowy" ma pozytywny wydźwięk....
{{comment.created_datetime}}
(Edytowany)
{{comment.user_score.team_A_name}}
{{comment.user_score.team_A_score}}:{{comment.user_score.team_B_score}}
{{comment.user_score.team_B_name}}
Edytuj (jeszcze przez {{minuteUnit}})
Pełna tabela

Serie A

#
Drużyna
M
Z
+/-
Pkt
1
Liga Mistrzów
15
14
24
43
2
Liga Mistrzów
15
11
18
35
3
Liga Mistrzów
15
9
14
29
4
Liga Mistrzów
15
7
6
26
5
Liga Europejska
15
7
4
25
6
Liga Europejska kwalifikacje
15
5
3
22
7
+4
15
6
9
21
8
-1
15
5
6
21
9
-1
15
5
2
21
10
-1
15
6
-3
21
11
-1
15
5
4
20
12
15
4
5
19
13
15
3
-4
17
14
+3
15
4
-7
16
15
-1
15
4
-10
16
16
-1
15
4
-10
15
17
-1
15
3
-8
13
18
Spadek
15
2
-11
11
19
Spadek
15
1
-22
8
20
Spadek
15
0
-20
3
1 kolejka
2 kolejka
3 kolejka
4 kolejka
5 kolejka
6 kolejka
7 kolejka
8 kolejka
9 kolejka
10 kolejka
11 kolejka
12 kolejka
13 kolejka
14 kolejka
15 kolejka
16 kolejka
17 kolejka
18 kolejka
19 kolejka
20 kolejka
21 kolejka
22 kolejka
23 kolejka
24 kolejka
25 kolejka
26 kolejka
27 kolejka
28 kolejka
29 kolejka
30 kolejka
31 kolejka
32 kolejka
33 kolejka
34 kolejka
35 kolejka
36 kolejka
37 kolejka
38 kolejka
16{{gameweek}} kolejka

Terminarz - Serie A

Strzelcy {{title}} - Serie A

#
Zawodnik
Bramki(karne)
Asysty
Bramki
Asysty
Żółte kartki
Czerwone kartki
Łącznie
1
11 (2)
2
10 (2)
3
10 (2)
4
8 (0)
5
8 (1)
6
8 (2)
7
7 (0)
8
7 (0)
9
7 (0)
10
7 (1)
{{$index + 1}}
{{player.value_1}}
{{player.value_1}}
{{player.value_2}}
{{player.value_3}}
Ranking

Bukmacherzy

Jeden z największych legalnych bukmacherów w Polsce. Brak ryzyka na start!
Borek i Smokowski polecają grę u tego bukmachera. Skorzystaj z podwojenia na start!
Firma, którą znają wszyscy. Jeden z najstarszych i najbardziej rozpoznawalnych polskich bukmacherów.
Do góry Czat News Tabela Strzelcy Dyskusja
×
Włącz powiadomienia przeglądarkowe i otrzymuj od nas najważniejsze wiadomości sportowe! Kliknij w poniższą instrukcję i dowiedz się, jak to zrobić.