Peszko: Moja najlepsza XI rundy Ekstraklasy. "Głośny transfer zagraniczny za duże pieniądze to kwestia czasu"

Oto najlepsza XI rundy Ekstraklasy. "Głośny transfer zagraniczny za duże pieniądze to kwestia czasu"
własne / Pawel Jaskolka / PressFocus
Po zakończeniu rundy jesiennej Ekstraklasy Sławomir Peszko wybiera najlepszą jedenastkę, najlepszego zawodnika, najlepsze mecze, największe zaskoczenia i rozczarowania, a także wskazuje, kto jego zdaniem zostanie mistrzem Polski. Kolejna, gorąca “Setka z Peszkinem” - zapraszamy.
To była niezła ligowa runda, pełna niespodzianek, wręcz sensacji, ale też emocjonujących, pamiętnych meczów i popisu najlepszych ekstraklasowych piłkarzy. Ja się bawiłem dobrze, a Wy? Oto moje podsumowanie rundy.

Największe zaskoczenia in plus

Muszę zacząć od wyróżnienia Radomiaka Radom. Mega drużyna. Wbiła się do ligi jako beniaminek, grała równo, stabilnie, a na deser sprawiła świąteczną niespodziankę kibicom, wygrywając wysoko w Warszawie.
Do tego dorzucam Wisłę Płock, mój były klub. "Nafciarze" zbudowali na swoim stadionie twierdzę, nie przegrali tam ani razu i zasłużenie są tak wysoko w tabeli. Nawet najlepsi w Płocku nie dawali rady. Gdyby chociaż połowę tego co w domu Wisła zdobywała na wyjazdach, to by była w pierwszej trójce.
Wyróżniam jeszcze, co zrozumiałe, Raków i Pogoń. "Portowcy" mają duży atut - są równi i skuteczni. Należy im się walka o miejsca 1-3 w tym sezonie.
A Lech? Pewnie zmierza po mistrzostwo Polski. Nie wierzę, że zaprzepaści przewagę, którą sobie wypracował. Mocno się zdziwię, jeśli to nie w Poznaniu w maju będą świętować tytuł.
Jeśli chodzi o spadek, to myślę, że utrzyma się jeden z beniaminków - albo Górnik Łęczna, albo Bruk-Bet. I to będzie pozytywne zaskoczenie w obu przypadkach.

Największe rozczarowania

Nie będę odkrywczy. Nie sądziłem, że Legia będzie rozczarowywać cały czas, a jednak rzeczywistość jest bolesna - strefa spadkowa i mnóstwo problemów. Wszyscy, na czele z kibicami i piłkarzami, mieli już dość tej rundy i chcieli, aby się ona jak najszybciej skończyła. Każdy widział, co się działo, było naprawdę gorąco, zbyt gorąco. Vukoviciowi ciężko będzie poskładać ten zespół. Trudne zadanie przed nim, musi odbudować rozsypaną drużynę, skompletować sensownie kadrę, przywrócić Legię na poziom, do którego przyzwyczaiła fanów.
Mogliśmy się też spodziewać lepszej gry Wisły Kraków, szczególnie po udanym starcie sezonu widziałem ten zespół w czołowej ósemce, może nawet szóstce. A szło jej mocno w kratkę i znów jest to samo - krążenie tuż nad strefą spadkową. Na ostatnim meczu rundy przeciwko Bruk-Betowi było widać, że kibice też już zmęczyli się postawą "Białej Gwiazdy" w ostatnich miesiącach. Bardzo mocno średnia była ta runda przy Reymonta. Miał przebłyski Yeboah, miał Brown Forbes, ale gorzej to wyglądało choćby z tyłu. A letnie wzmocnienia nie do końca się sprawdziły, choć było ich sporo.

Najlepsze mecze

Na pierwszym miejscu stawiam mecz Pogoni z Lechią, zakończony wynikiem 5:1 dla "Turbogrosika" i jego kumpli. Wyjątkowo zapadł mi w pamięci.
Nieco przewrotnie dodam jeszcze, że świetnie mi się oglądało spotkanie Lecha ze Stalą Mielec zakończone bezbramkowym remisem. Rzadko takie wyniki pasują do grona najlepszych meczów, ale mimo że nie było goli, to emocji nie zabrakło. "Kolejorz" miał mnóstwo sytuacji, lecz Rafał Strączek wyczyniał wtedy cuda w bramce, a Stal zagrała świetnie taktycznie.
Jeszcze na pewno warto wyróżnić te spotkania, gdzie akurat strzelano jak na zawołanie. Górnik - Legia (3:2, zwroty akcji, bramka "Poldiego"), Piast - Wisła Płock (4:3) czy Bruk-Bet - Śląsk (też 4:3).

Najlepszy piłkarz

Joao Amaral z Lecha Poznań. Pan Piłkarz. Jak na naszą ligę to jesienią prezentował wybitną formę. Wybitną. Nie będzie go łatwo Lechowi utrzymać w zespole, mimo że świeżo przedłużył kontrakt do 2024 r. Zasłużył zresztą na nową umowę w stu procentach. Świetną grą, golami, asystami.
Numer dwa - Jakub Kamiński, także z Lecha. Pewnie gdyby dostał zielone światło, to zaraz by go w Poznaniu nie było.

Najlepsza jedenastka

Tak wygląda moja najlepsza jedenastka minionej rundy w Ekstraklasie, w modnym ostatnio ustawieniu 3-5-2. Przyznam, że na paru pozycjach było ciężko dokonać wyboru. To też sygnał, że w lidze naprawdę są chłopaki, które potrafią grać w piłkę.
Bramkarz: Vladan Kovacević (Raków)
Wahałem się, czy postawić na Kovacevicia, czy na Rafała Strączka ze Stali Mielec, ale ostatecznie wybieram tego pierwszego, doceniając mocno drugiego. Vladan to świetny bramkarz, bez niego Raków nie byłby tak silny. W Częstochowie mogą liczyć na sporą kasę, która pewnie po sezonie wpłynie za transfer Bośniaka.
Obrońcy: Adrian Gryszkiewicz (Górnik), Benedikt Zech (Pogoń), Lubomir Satka (Lech)
Miałem parę wątpliwości, ale stawiam na powyższy tercet zabrzańsko-szczecińsko-poznański. Gryszkiewicza wybieram też dlatego, by docenić chociaż jednego z piłkarzy Górnika Zabrze, który pod koniec rundy nabrał rozpędu i prowadzony do boju przez “Poldiego” zakończył rundę w górnej połowie tabeli. Zech - wiadomo, klasa sama w sobie. A Satkę cenię nieco wyżej niż też dobrych Milicia i Salamona.
Środkowi pomocnicy: Damian Dąbrowski (Pogoń), Ivi Lopez (Raków), Joao Amaral (Lech)
Po prostu najlepsi. Dąbrowski był w takiej formie, że nie bez przyczyny Kamil Grosicki polecił go ostatnio do reprezentacji Polski. Gdy Damian wypada z gry, Pogoni bardzo trudno go zastąpić. A Ivi i Amaral to zawodnicy, dla których kibice przychodzą na stadiony, zawodnicy gwarantujący liczby, numery jeden w swoich zespołach. Super runda za nimi.
Skrzydłowi: Jakub Kamiński (Lech), Kamil Grosicki (Pogoń)
Kamiński, jak już wspomniałem, to dla mnie numer dwa tej rundy, tuż za Amaralem. U niego głośny transfer zagraniczny to kwestia czasu, i to za duże pieniądze. Fajnie, że młodzieżowiec jest tak ważnym piłkarzem tej ligi. A “Grosik”, mimo że chwilę musieliśmy czekać aż odpali, udowodnił, że wciąż “to” ma. Jak pisałem niedawno - jeśli utrzyma topową formę wiosną, to nie widzę przeciwwskazań, by wrócił do reprezentacji.
Napastnicy: Erik Exposito (Śląsk), Karol Angielski (Radomiak)
Na koniec wyróżniam dwóch skutecznych snajperów - Exposito, najlepszego zawodnika Śląska, a także Angielskiego z rewelacyjnego Radomiaka. Ten drugi, dość niespodziewanie, szczególnie zasłużył na duże brawa, podobnie jak i cały jego zespół.
XI rundy ekstraklasy peszko
własne

Przeczytaj również